Aby Miłość nieść z miłością…. – Relacja z ORAR II – stopnia. Świadectwa i galeria zdjęć.

Aby Miłość  nieść  z miłością ….

    ORAR II, odbywający się w dniach 26 – 29.01.2017 r. w Ośrodku  Rekolekcyjnym Quo Vadis w Sandomierzu, to kolejne rekolekcje, które zaplanowaliśmy w tym roku formacyjnym. Po tematycznych „Miłosierni jak Ojciec” oraz kolejnych, dotyczących komunikacji w małżeństwie, poprzez te rekolekcje pragnęliśmy pomóc małżeństwom, które pierwszy raz posługują jako animatorzy lub będą podejmować odpowiedzialność za powierzone im kręgi Domowego Kościoła. Animowanie kręgu to wielki dar i odpowiedzialność, która pomaga rozwijać się duchowo poprzez formację i służenie innym z miłością, „najwięcej się dostaje , kiedy się daje”.
Cieszymy się , że wśród 29  rodzin z całej Polski, 5 rodzin było z naszej diecezji.

     Składamy serdeczne „Bóg zapłać” ks. Arturowi Dyjakowi, Halince i Stasiowi Pikulom za wspaniałe poprowadzenie rekolekcji,
Danusi i Jurkowi Łatkom za piękną oprawę muzyczną,
zaś diakonii wychowawczej: Jadzi Domin, Wiktorii Sierand, Nadii Komorowskiej za troskliwą opiekę nad 26 osobową gromadką dzieci.
W posługujących, w uczestnikach i w owocach tych rekolekcji niech będzie Bóg uwielbiony.
Niepowtarzalną atmosferę rekolekcji niech przybliżą zamieszczone poniżej świadectwa uczestników.

Halina i Marian Indykowie

 

ŚWIADECTWA

     Bogu niech będą dzięki!

     W zasadzie na tym moglibyśmy zakończyć wyrażenie naszej wdzięczność za czas  spędzony na rekolekcjach ORAR II stopnia zorganizowanych
w Sandomierzu.  Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie wolno nam zatrzymać tej radości dla siebie. Poproszeni przez animatorów o kilka słów na temat przeżytych rekolekcji, z tym większą radością dzielimy się tym, co gra w naszych sercach.

     Zaczniemy od tego, że długo dojrzewaliśmy do podjęcia decyzji o wyjeździe na rekolekcje. Nie ma się co okłamywać, zwyczajnie szkoda nam było czasu dla Boga, by wyjechać i być tylko dla Niego. Od chwili, gdy zostaliśmy parą animatorską naszego kręgu, Bóg z delikatnością pukał do naszych serc, aż wreszcie  zrodziło się w nich pragnienie uczestniczenia w rekolekcjach, które pomogą nam lepiej posługiwać. Gdy w zapowiedziach wrześniowych pojawiła się informacja, że będą organizowane rekolekcje  ORAR II oboje z żoną wiedzieliśmy, że musimy tam być.

     Doświadczyliśmy namacalnie, że otwarcie się na Boga rodzi w sercu pragnienie Jego posiadania.  Bogactwo słowa, konferencje, codzienna Eucharystia, namiot spotkania, dialog małżeński, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, odnowienie przyrzeczeń małżeńskich i wreszcie zobaczenie w sposób dosłowny (mam tu na myśli prowadzących rekolekcje Stanisława i Halinę)  czym jest bycie parą animatorską,  uświadomiło nam, że nasze dotychczasowe życie to duchowa pustynia. Niemal jak odkrycie pokazano nam, że bycie parą animatorską to nie przymus czy obowiązek
a powołanie. Wypełnianie codziennych zobowiązań formacyjnych ks. Franciszka Blachnickiego dla małżeństw  Domowego Kościoła to nie obowiązek
a dar.  Modlitwa za wspólnotę, małżeństwa w naszym kręgu i posługującego nam  kapłana to pragnienie, które powinno wypływać z naszych serc. Wreszcie to co winno być naszą codziennością – ciągłe dążenie do świętości i życie nią każdego dnia, która wcale nie jest nieosiągalna i zarezerwowana dla wybranych.

     Ufamy, że dobry Bóg pozwoli nam wzrastać i czerpać z owoców tych rekolekcji oraz dopomoże w dotrzymaniu podjętych przez nas zobowiązań: duchowej adopcji dziecka poczętego oraz rocznej Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Pozostając w tym duchu,  mówimy: „Chwała Panu” i do zobaczenia na kolejnych rekolekcjach, na które wszystkich gorąco namawiamy.

Małgorzata i Mariusz Maziarzowie

Szczęść Boże.

     Pod koniec stycznia byliśmy na orarze II stopnia w Sandomierzu. Małżeństwa przybyły z różnych stron Polski, co było ciekawym doświadczeniem. Wymienialiśmy się swoimi doświadczeniami. Cieszył fakt, że wśród uczestników było sporo  młodych małżeństw i to z pociechami nawet jeszcze
w pieluchach. Mimo dużej ilości rodzin udało się stworzyć wspólnotę, co szczególnie widać było na Eucharystii. Zauważyliśmy, co raczej niespotykane, że mężczyźni bardzo angażowali się w śpiew. Ich  potężne głosy  wybrzmiewały w kaplicy, na ich tle damskie głosiki wypadały  wyjątkowo skromnie.

     Za wszystko chwała niech będzie Panu, a wielkie dzięki za organizację i prowadzenie ks. Arturowi Dyjakowi oraz  Halince i Stasiowi Pikulom.

Jadzia i Andrzej Wlezieniowie  03.02.2017

Bogu niech będą dzięki…

     Posługa przy opiece nad dzieciakami była dla nas piękną lekcją w naszym życiu. Mnie szczególnie zachwyciła otwartość, pełne  zaufanie i prostota
w ich zachowaniu. Mimo, że każde z nich było zupełnie inne, już pierwszego dnia stanowili zgrany zespół i opieka nad nimi sprawiała nam ogromną radość.  Jadąc na te rekolekcje budziły się w nas pewne obawy, jak to wszystko będzie i najważniejsze:  „Czy damy radę?”. Jednak kolejny raz przekonałyśmy się, że :„ Wszystko możemy w Chrystusie, który nas umacnia” – List do Filipian 4,13. Za to wszystko Chwała Panu!!!

Diakonia Wychowawcza Dzieci – Jadzia Domin, Wiktoria Sierant

 

Nadia Komorowska

„Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem”.
Te słowa najbardziej utkwiły nam po rekolekcjach ORAR II, które odbyły się w styczniu 2017 r. w Sandomierzu. Na rekolekcje jechaliśmy, jak zwykle, z bardzo sceptycznym nastawieniem, czy to właściwie dla nas? Przecież my nie potrafimy przekonywać ludzi do podejmowania przez nich jakichś przedsięwzięć. Sami mamy problem niejednokrotnie z nawiązywaniem kontaktów z innymi, szczególnie z nieznajomymi. Po przyjeździe okazało się, że w zasadzie większość grupy to ludzie spoza naszej diecezji. I wkradła się znowu obawa. Jak to będzie? Przecież nikogo nie znamy.

Pierwsza konferencja i uderzające słowa „Ja was wybrałem”. I pytanie: Panie! Dlaczego my? Jesteśmy tak słabi, niedoskonali. Każda następna konferencja rodziła w nas nowe wątpliwości. Przecież my nie potrafimy. Pan Bóg ma jednak swój plan i tak prowadzi człowieka, aby ten plan zrealizował. Modliliśmy się o owoce tych rekolekcji, uwielbiając Boga i powierzając mu swoje intencje w adoracji Przenajświętszego Sakramentu w czwartkowy wieczór. I stało się. Spotkanie w grupach, modlitwa do Ducha Świętego i fragment pisma z Ewangelii wg św. Jana : „Wy jesteście przyjaciółmi moimi , jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.” Przecież nie ma nic wspanialszego, niż być przyjacielem samego Jezusa. Wystarczy tylko wypełniać to, czego od nas oczekuje. I od tej pory przestaliśmy patrzeć na przekazywaną nam wiedzę i doświadczenia ze strachem, ale z chęcią pozyskania ich jak najwięcej, żeby w przyszłości być dobrymi animatorami i świadczyć swoją postawą o Chrystusie. Pragniemy tu wspomnieć, że nieoceniona była dla nas posługa księdza moderatora, który w krótkich naukach kształtował w nas ducha animatora i to przekonanie, że Jezus nas wybrał. Umacniał nas modlitwami adoracyjnymi, a my sami mieliśmy okazję wyznać wszystkie nasz radości i wątpliwości Jezusowi w namiocie spotkania. Konferencje prowadzone przez Halinkę i Stasia otworzyły nam oczy na to, jak właściwie być dobrym animatorem. Bardzo budującym okazały się rozmowy i rady uczestników, którzy dzielili się swoimi doświadczeniami i wątpliwościami, wynikającymi z działalności we wspólnocie. Gdy rekolekcje zbliżały się ku końcowi, my już wiedzieliśmy, że jesteśmy na dobrej drodze. Ostatecznym upewnieniem się były słowa świadectwa jednej z uczestniczek, że „nieważne czego my chcemy, ważne czego chce od nas Bóg”.
Chwała Panu!
Marzena i Romek Tomczykowie


 

GALERIA ZDJĘĆ ORAR