Aktualności

Kościół Żywy – Orar I stopnia w Sandomierzu

Kościół żywy

Pod tajemniczym tytułem Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin pierwszego stopnia kryje się spotkanie rodzin, których celem jest budowanie żywych wspólnot Kościoła. Małżeństwa, które przybyły do Sandomierza na spotkanie modlitewno-formacyjne próbowały w „nowy” sposób spojrzeć na swoją rodzinę i jej miejsce w Kościele.

Odpowiedzialni w naszej diecezji za Domowy Kościół, rodzinną gałąź Ruchu Światło-Życie zorganizowali rekolekcje skierowane do małżeństw i rodzin. Do ośrodka rekolekcyjnego „Quo vadis” w Sandomierzu w dniach od 8 do 12 lutego przybyło 24 małżeństw z całej Polski. – W dobie postępującego kryzysu małżeństwa i rodziny, wobec szerzenia poglądów o małżeństwie i rodzinie sprzecznych z zamysłem Bożym, małżonkowie katoliccy szukają wsparcia. Domowy Kościół, gałąź rodzinna Ruchu Światło-Życie wychodząc naprzeciw tym poszukiwaniom organizuje rekolekcje, których celem jest pogłębienie duchowości małżeńskiej. Jedność małżonków i ich wzajemna miłość stwarzają najlepsze warunki do wychowania dzieci w duchu chrześcijańskim. Umocnienie więzi łączących małżonków, a to dokonuje się na rekolekcjach, jest skuteczną obroną wobec wszelkich zagrożeń małżeństwa i rodziny, co potwierdzają uczestnicy rekolekcji – zauważa Ryszard Szymonik z Niska, który wraz z żoną Stanisławą organizowali i prowadzili turnus.

 

W trosce o najmłodszych

Ogromną nadzieją napawa fakt, iż w rekolekcjach uczestniczyło dużo małżeństw młodych, a z sobą do Sandomierza przywieźli ponad 30 dzieci. Tu duże pole do popisu miała tzn. Diakonia Wychowawcza, czyli rodziny oraz młodzież, która na stałe w czasie trwania turnusu rekolekcyjnego zajmowała się dziećmi, aby małżonkowie mogli przeżywać owocnie rekolekcje. – Na początku było mi trudno sobie wyobrazić jak to będzie. Miałam tremę, że sobie nie poradzę. Myliłam się. Dzieciaki okazały się wspaniałe, chętne do zabawy, pokazały nam od nowa świat zabawy. Czas szybko leciał, a dzieciaki po przerwie z rodzicami chętnie do nas wracały. Był jeden chłopiec na wózku inwalidzkim, który nauczył nas pokory oraz tego, że można się bawić pomimo barier ruchowych. Brał aktywnie udział w zabawach i cieszył się razem z nami. Myślę, że ten czas był bardzo fajny, bo zapomnieliśmy o obowiązkach domowych i codziennych problemach, a mogliśmy się bawić i śmiać do woli. Pan Bóg dodał nam sił i radości – zaznacza Ludmiła Czech z parafii Chwałowice, która posługiwała w Diakoni Wychowawczej razem z mężem Krzysztofem oraz córkami: Samantą i Moniką.

Patrząc na wszystkich uczestników i prowadzących oraz posługujących w rekolekcjach przez sandomierski ośrodek przewinęło się około stu osób.

 

Bogactwo treści

Program rekolekcji był bardzo bogaty. Każdego dnia rodziny uczestniczyły we Mszy św., Jutrzni czy rozważaniu Pisma Świętego i spotkaniu z Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. Były katechezy i konferencje oraz rozważanie treści rekolekcyjnych w małych grupach czy Dialog Małżeński. Nie mogło oczywiście zabraknąć pogodnych wieczorów czy czasu dla rodziny. Ponieważ małżonkowie przybyli z różnych stron Polski dużą radość sprawiło zwiedzanie Sandomierza. Każdy dzień kończył się wspólną modlitwą apelową, a rekolekcje zakończyła Godzina Świadectwa i wspólna Agapa. Aby tak obfity dzień formacyjno-modlitewny i całe rekolekcje mogły się w uczestnikach rekolekcji przyswoić, niewątpliwie potrzeba było dobrej organizacji i sprawnej animacji, tej logistycznej i muzycznej.

O tym jak ważna jest posługa muzyczna na rekolekcjach mówi Jerzy Łatka z Sandomierza. – Posługa w Diakonii Muzycznej na rekolekcjach była dla nas wyzwaniem, które przyniosło nam ogromną radość. Śpiew towarzyszył nam już na Jutrzni, podczas Eucharystii, a także na rozpoczęcie każdego innego punktu dnia. Wszyscy uczestnicy z zaangażowaniem w nim uczestniczyli ponieważ śpiewem modliliśmy się. Myślimy, że przeżycia rekolekcyjne wszyscy rekolektanci uzewnętrzniali właśnie w tym śpiewie – podkreśla Jerzy, który wraz z żoną Danutą animowali śpiew.

 

Czas świadectwa

– Już na samym początku naszej drogi w Domowym Kościele zachwyciliśmy się charyzmatem Ruchu Światło-Życie. Rekolekcje te były dla nas czasem odkrywania na nowo jego wartości i piękna. Kolejny raz uświadomiliśmy sobie jak wielkim darem Ducha Świętego jest charyzmat naszego Ruchu. Odkryliśmy, że tylko świadome zaakceptowanie programu Ruchu i jego metod pomoże nam wzrastać duchowo. Dzięki wspomnieniom Pary Prowadzącej Ojciec Założyciel ks. Franciszek Blachnicki stanął przed nami jak żywy. Szczególnie ze swoją niezłomną wiarą i zaufaniem Panu. Zrozumieliśmy, że tylko dzięki głębokiej relacji z Bogiem możemy zmieniać siebie, że tylko świadome przyjęcie Światła jakim jest Jezus da nam nowe życie. Uświadomiliśmy sobie, że tylko na Słowie Bożym możemy tworzyć nową kulturę, która nie będzie zamykać się tylko w nas samych, ale będzie promieniować również na naszą rodzinę i środowisko w którym żyjemy – Lucyna i Józef Klocek z Majdanu Łętowskiego.

– Po dotarciu na miejsce radość przepełniła nasze serce, gdy zobaczyliśmy, że uczestnikami  rekolekcji w większości były młode małżeństwa z małymi dziećmi. Przez te dni ubogacaliśmy się duchowo na przepięknie prowadzonych konferencjach i katechezach. Od 11 lat posługujemy w Domowym Kościele i nie były to nasze pierwsze rekolekcje, jednak tematy dotyczące modlitwy, spotkań i posługi innym nigdy nie są wyczerpane. Przekazane przez kapłana i pary prowadzące informacje rzuciły nowe światło na nasze powołanie do małżeństwa, rodzicielstwa i posługi w Domowym Kościele. Podczas Godziny Świadectw, gdy dzieliliśmy się swoimi przeżyciami, łzy napływały nam do oczu i przyprawiały o drżenie serca. Uświadomiło to nam, że gdy otworzymy się na działanie Boga, to może on odmienić nasze życie na każdej jego płaszczyźnie. „Na fundamencie Bożego Słowa budujcie Wasz dom” są to słowa które przed laty ks. Franciszek Blachnicki skierował do naszej pary prowadzącej, a dziś my obraliśmy je jako motto naszego życia małżeńskiego i pragniemy je przekazać naszym dzieciom – Agnieszka i Włodek Zawisza z Tarnobrzega.

Ks. Adam Stachowicz

Ach- cóż to był za bal …

Bal – od łacińskiego „ballare” oznaczającego tańczyć – to jest mniej lub bardziej poważna zabawa taneczna mająca zazwyczaj miejsce w okresie karnawału. Wyrazem bal określa się dzisiaj, nie do końca słusznie, wszystkie większe imprezy towarzyskie przy muzyce. Dlaczego nie do końca słusznie? Otóż, żeby spotkanie takie mogło awansować do rangi balu koniecznych jest kilka elementów. Jednym z nich jest obecność wodzireja, czyli osoby odpowiedzialnej za zabawy taneczne i konkursy podczas balu. Bal powinien rozpoczynać się polonezem, osoby uczestniczące w nim zaś winny być stosownie ubrane. Ważnym elementem balu jest kotylion. 

Jakby zatem nie patrzeć, o naszej zabawie bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że balem jak najbardziej była. Wracając do chronologii trzeba powiedzieć, że miał on miejsce w restauracji „Sezam” w Stalowej Woli w sobotę 26 stycznia 2019 roku. Zaproszeni na nasz bal byli wszyscy członkowie Domowego Kościoła diecezji sandomierskiej, dysponujący możliwością i czasem, bo rzecz jasna nie wszyscy się pojawili, ale nie wyłącznie. Jako wspólnota otworzyliśmy się na również i na tych chętnych, którzy mieli ochotę na taką zabawę, ale co najważniejsze, akceptowali fakt, że będziemy to czynić bez alkoholu. I pary takie, a jakże również nas swoją obecnością zaszczyciły i ubogaciły. 

Rozpoczęliśmy od modlitwy. Tak – wpierw siebie, nasze rodziny, sprawy i samą zabawę oddaliśmy Bogu, żeby Jego Chwała się działa wszem i wobec. Pierwszym tańcem, jak nie trudno się domyślić był nasz kochany, dostojny polonez. Poprowadził nas do niego Adrian Pieniążek, pełniący wraz z resztą ekipy „Trio z Rio” rolę wodzireja podczas tego wieczoru. W pierwszej parze szli Beata i Andrzej Werescy – czyli nasza obecna para diecezjalna. W trakcie balu każdy miał okazję zatańczyć swój ulubiony taniec bo grane były i walce, i tanga, miłośnicy nieco bardziej egzotycznych rytmów mieli okazję zatańczyć czaczę, nie mogło zabraknąć dynamicznego rock ‚n’ rolla czy naszej rodzimej polki. „Trio z Rio” (nasi wodzireje) co jakiś czas zapraszali wszystkich do wspólnej zabawy. Był i czas na posiłki (dwa ciepłe) i odpoczynek.

Na balu (uporawszy się z obowiązkami wynikającymi z pracy na parafii) pojawił się i został gorąco przyjęty moderator diecezjalny Domowego Kościoła ks. Dominik Żelazko, który bynajmniej zabawy i tańca nie unikał. W trakcie balu pojawiły się (bo jakżeby mogło ich zabraknąć) i kotyliony. Wykorzystano je i do zabawy, i do poważniejszej kwestii. Otóż zabawa polegała na tym, że każdy uczestnik losował dla siebie kotylion na którym widniało imię męskie lub żeńskie. Były to imiona postaci biblijnych, historycznych czy wręcz literackich. I tak Adam musiał wśród pań odnaleźć Ewę, Abraham Sarę, Jakub Leę, Mieszko Dobrawę, Tadeusz Zosię itd. Czterdzieści takich par mieliśmy (łatwo zatem policzyć ilość uczestników). Podczas tańca z odnalezioną „połówką” tworząca historyczną całość zbierano kwestę na rzecz wsparca remontu i rozbudowy naszego ośrodka rekolekcyjnego w Uherach Mineralnych. Samą zabawę z „kotylionami” przygotowali i rzecz całą wyjaśnili nam Halinka i Marian Indykowie, zaś plany rozwoju ośrodka przedstawił ks. Dominik.

Jako uczestnicy tegoż zdarzenia również ze swojej strony możemy powiedzieć, że impreza była – powiedzieć udana – to nic nie powiedzieć. To była rewelacja. Po pierwsze bawiliśmy się absolutnie wszyscy. Naturalnie na miarę sił i możliwości. Nie było jednak par, które nagminnie okupowałyby stoliki. Pokazaliśmy, że można się doskonale bawić bez alkoholu, i to bawić do przysłowiowego „upadłego”. Przede wszystkim daliśmy świadectwo temu, że modlitwa nie przeszkadza zabawie, a zabawa modlitwie. Ilość radości i uśmiechu na twarzach zebranych osób wielokrotnie przebiła średnią krajową i bez mała dorównywała tej ze Światowych Dni Młodzieży. Nie można nie docenić wpływu tego wydarzenia na budowanie jakości naszych relacji małżeńskich. Nie ukrywajmy większość czasu w ciągu roku spędzamy przy pracy i obowiązkach. Ta chwila radości jest czymś zwyczajnie potrzebnym naszym małżeństwom, naszej wierze nawet. Ci szarmanccy mężczyźni, te promienne uśmiechy kobiet. A to wszystko na Chwałę Pana i nasze dobro. Cóż zatem dodać, bo ujmować ma nie z czego.

 

galeria zdjęć z balu

 

Spotkanie odpowiedzialnych na Górze Św. Anny. Nowy moderator Domowego Kościoła

W dniach 18-20 stycznia 2019 r. na Górze Świętej Anny odbyło się spotkanie odpowiedzialnych Domowego Kościoła. W spotkaniu uczestniczył również delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchu Światło-Życie ks. bp Krzysztof Włodarczyk oraz moderator generalny Ruchu Światło-Życie ks. Marek Sędek. Do sanktuarium św. Anny przyjechały pary diecezjalne z prawie wszystkich polskich diecezji, a także z Litwy, Austrii i Niemiec, członkowie kręgu centralnego oraz pary łącznikowe z zagranicą. Zgodnie ze słowami ks. bpa Pawła Stobrawy, który przewodniczył Eucharystii w piątek, przyjechaliśmy na Górę Świętej Anny, aby od babci Jezusa uczyć się życia rodzinnego. W czasie całego pobytu te słowa w nas rezonowały, nie dawały spokoju, a na dodatek dobrze wpasowały się w całą tematykę spotkania, czyli katechumenat rodzinny.

Na spotkaniu nie zabrakło również księży moderatorów, którzy pomimo wielu obowiązków duszpasterskich znaleźli czas, by być razem z małżonkami i pomagać im w realizacji ich posługi. W szczególny sposób nasza uwaga skoncentrowała się na jednym z nich, na ks. Tomaszu Opalińskim, który po czterech latach zakończył kadencję moderatora krajowego Domowego Kościoła, a zwiększona liczba innych obowiązków nie pozwoliła mu na przedłużenie posługi. W związku z tym nowym moderatorem krajowym Domowego Kościoła na kolejne 2 lata został ks. Krzysztof Łapiński, dotychczasowy moderator diecezjalny DK z archidiecezji białostockiej, z Domowym Kościołem związany od 2001 roku.

fot. ks. Krzysztof Łapiński nowy moderator krajowy Domowego Kościoła

Spotkania par odpowiedzialnych zwykle wiążą się z podjęciem konkretnego tematu, będącego próbą odpowiedzi na rozpoznane znaki czasu. Podobnie było na Górze Świętej Anny, a w czasie konferencji i spotkań w grupach pochylaliśmy się nad katechumenatem rodzinnym. Jednym z naszych zadań jest tworzenie w naszych rodzinach środowiska życia wiary dla naszych dzieci, a przecież jest to zadanie napotykające na różnorodne trudności. Szukaliśmy zatem sposobów, jak pomóc rodzinom w tym zadaniu, chociaż właściwie sporo inspiracji można znaleźć w tekstach ks. Franciszka Blachnickiego sprzed 40 lat – okazało się, że to, co on nazywał zadaniem na obecny czas nic nie straciło ze swojej aktualności.

Bardzo dobrym podsumowaniem dnia okazał się pogodny wieczór. Mogliśmy trochę rozruszać ciało, ale również i ducha. Wysłuchaliśmy relacji ze spotkania par odpowiedzialnych za kręgi anglojęzyczne w Stanach Zjednoczonych, uczyliśmy się gwary śląskiej i poznawaliśmy lokalne pieśni, byliśmy świadkami, że warto dotrzymywać dawnych zobowiązań, chociażby wydawały się niemożliwe do wypełnienia, ale najbardziej przeżyliśmy czas podziękowań dla ks. Tomasza za posługę moderatora krajowego DK. Oglądając zdjęcia ilustrujące cztery lata posługi i słuchając stosownego komentarza mogliśmy sobie uświadomić, ile czasu i troski wiązało się z tym zadaniem. Dziękujemy!

Wyjeżdżając, a właściwie zjeżdżając z Góry Świętej Anny pomyśleliśmy sobie, że na takie spotkania i do takich miejsc chce się wracać. Naprawdę można się było uczyć życia rodzinnego – od św. Anny, ale też od uczestników spotkania. Bogu niech będą dzięki!

Dorota i Jacek Skowrońscy

Święto patronalne moderatorów Ruchu Światło-Życie.

Akcja PANAMA. Wspieramy młodych z diecezji.

Młodzież naszej diecezji, która wybiera się już niebawem na Światowe Dni Młodzieży w Panamie, poprzez moderatora diecezjalnego Ruchu Światło-Życie, dobrze znanego nam ks. Krzysztofa Kwiatkowskiego, zwraca się do członków Domowego Kościoła o wsparcie finansowe. Jeżeli ktoś ma wolę, zasoby, możliwości i odrobinę chęci – można pomóc. To daleka i kosztowna wyprawa. Dla niektórych z tych młodych jest to być może wydarzenie życia.

UWAGA. To szybka akcja. Pieniążki zbierane są maksymalnie do 08 stycznia 2018 (wylot 14 stycznia). Chodzi o to, żeby można je było jeszcze w optymalny sposób spożytkować. Szczegóły i konto na zamieszczonym poniżej plakacie. Liczy się każdy grosz. Pamiętajmy, Bóg szczodrze wynagradza hojnego dawcę. Młodzi zaś nie zapomną o nas w modlitwie.

Za każdy, nawet najdrobniejszy datek nasza młodzież i jej moderator są niezmiernie wdzięczni.

Bóg zapłać.