Aktualności

CZAS NA PODSUMOWANIA I ZMIANY – Częstochowa 2018

Podsumowanie roku pracy Domowego Kościoła i przekazanie posług par diecezjalnych w Częstochowie.

 

Kochani !

Od piątku 7-go do niedzieli 9-go września w Częstochowie u stóp Pani Jasnogórskiej uczestniczyliśmy w corocznym podsumowaniu pracy Domowego Kościoła . Wraz z ks. biskupem Krzysztofem Włodarczykiem , moderatorem generalnym Ruchu Światło –Życie ks. Markiem Sędkiem , moderatorem   krajowym Domowego Kościoła ks. Tomaszem Opalińskim ,  Kasią i Pawłem Maciejewskimi  parą krajową DK , kręgiem centralnym , parami i księżmi moderatorami diecezjalnymi  modliliśmy się o siłę i dary Ducha dla naszych rodzin , aby jak wskazywał w  sobotniej homilii Abp Wacław  Depo  , każda polska rodzina stawała się nowym domowym kościołem .

Podczas konferencji zastanawialiśmy się nad naszą odpowiedzialnością i czekającymi nas zadaniami . Mocno zostało podkreślone , że Domowy Kościół rozwija się ( około 300 nowych kręgów w Polsce i za granicami  w ciągu roku) , ale czy za wzrostem ilości kręgów idzie też wzrost wyjazdów na rekolekcje . Bo przecież rekolekcje to światło , które nam pokazuje drogę i cel pracy w ciągu roku formacyjnego . Rozważaliśmy też fragmenty adhortacji apostolskiej  „ Gaudete et Exsultate  o powołaniu do świętości w świecie współczesnym”.  Myślimy ,że  poważne  podejście do pracy nad sobą  i naszymi małżeństwami w oparciu o tą adhortację i List Kręgu Centralnego  „ Świętość w codzienności” będzie owocowało odnową naszych małżeństw i rodzin . Niedzielna  homilia Bp.  Krzysztofa Włodarczyka nas osobiście bardzo umocniła w przekonaniu  , że Domowy Kościół jest ogromnym darem Pana Boga dla nas i każdego małżeństwa podejmującego formację w naszej wspólnocie .

Za wszelkie łaski otrzymane w tej wspólnocie , za każde małżeństwo , za posługę kapłanów , za dar moderatora diecezjalnego w osobie ks. Dominika dziękowaliśmy Panu Bogu przez pośrednictwo  Naszej Najukochańszej Mateczki – Pani  Jasnogórskiej . Jej też zawierzyliśmy wszystkich i wszystko cz przed nami , całą naszą posługę i posługę każdego z Was . Na zakończenie niedzielnej  Eucharystii  Halina i Marian Indykowie  przekazali posługę Pary Diecezjalnej Domowego Kościoła Diecezji Sandomierskiej na nasze ręce , czego symbolem była świeca , a dopełnieniem błogosławieństwo udzielone przez  ks. biskupa Włodarczyka. Prosimy Was wszystkich o ogarnięcie modlitwą naszej posługi i wszystkich dzieł podejmowanych przez Domowy Kościół .

 

Beata i Andrzej Werescy                                                                                                                                   

Para  Diecezjalna

 

GALERIA

Kolejna relacja z rekolekcji w Uhercach Mineralnych (I stopień 22.07.2018 do 06.08.2018)

BO O REKOLEKCJACH NIGDY ZA DUŻO.

Może nieco spóźnione, bowiem już wdrażamy się w rytm pracy w nowym roku, ale za to niezwykle emocjonalne i zapewne nieco odmienne od wszystkich będzie to wspomnienie. Dla tych, którzy byli uczestnikami tych rekolekcji będzie zapewne kolejna okazja do wspomnień, a dla pozostałych możliwość odebrania i wczucia się w tamtą atmosferę. Może ktoś przypomni sobie uczucia jakie towarzyszyły mu w trakcie przeżywania swoich rekolekcji, może w kimś zrodzi się potrzeba serca na wybranie się na takowe.

Kochani pierwsze co trzeba zdecydowanie podkreślić, chcąc cokolwiek powiedzieć wpierw o uczestnikach, to fakt, że wszyscy uczestnicy byli z naszej diecezji. To ważne, potrzebne, radujące i napawające nadzieją zjawisko trzeba wypowiedzieć i docenić. Często słyszymy o tym, że rekolekcje są ważne, potrzebne, stanowią trzon, podstawę i fundament formacji – tym bardziej więc cieszy fakt, że jest i odzew ze strony małżeństw i to młodych, ze sporą ilością dzieci. W rekolekcjach brało udział 12 małżeństw i (UWAGA) małżeństwa te przywiozły ze sobą w sumie 34 dzieciaki. Nie wiem czy się orientujecie, ale w niektórych przedszkolach bywa mniej. Wiadomo, nie wszystkie były kompletnymi maluchami – nie mniej jednak cyfra jest konkretna. Wiekowo rozkładało to się tak: dzieci w wieku do 3 lat – 7 sztuk, od 3 lat do 6 lat – 11 sztuk, od 6 lat do 13 – 14 sztuk, tych pod sercem matki – dwie sztuki. 

          Teraz kilka słów trzeba powiedzieć o prowadzących rekolekcje, tak dla chwały Bożej, historii, potomności, przyzwoitości czy nawet statystyki. Tak więc parą moderatorską byli Ewa i Tadeusz Klimkowie – po stronie świeckiej rzecz jasna zaś po stronie duchowej opiekę, naukę, sakramenty, Ducha i to co z niego zapewnili księża Adam Kopeć i Maciej Charabin. Nie ma rekolekcji bez „szczególnych posług” i tak od „rzępolenia” (diakonia muzyczna) byli :Magdalena i Dariusz Koprowie, rodem z diecezji lubelskiej. Jak ważna to posługa i niełatwa niech świadczy fakt, że na rodzimym terenie zabrakło posługujących w tej materii, a rekolekcje bez śpiewania to jak rzeka bez wody. Nad tym, żeby było co do michy włożyć w miarę rozsądnych pieniądzach czuwali Anna i Dariusz Pawęzka (z czego piszący te słowa jest osobiście dumny, gdyż są oni z naszego kręgu) choć przecież nie wyłącznie tylko dbanie o prowiant należy do zadań diakonii gospodarczej – której dowodzili. Micha – jak to mówią nie zrobi się sama, i tu w roli szefa kuchni występowała Pani Maria Kowalska z siostrą Krystyną (było pysznie – jak donoszą zaufane źródła związane bezpośrednio z uczestnikami rekolekcji). Do opisanej nieco wcześniej ilości dzieci należało zapewnić adekwatną i kompetentną diakonię opiekuńczą. Dziatwą zajęły się zatem Małgorzata Krysa z córkami Katarzyną i Magdaleną, Monika Boryło, Martyna Klimek. Nad wszystkimi uczestnikami rekolekcji, nad ich przebiegiem, każdym ich wydarzeniem, każdym uczestnikiem z osobna (dużym czy małym) i wszystkimi na raz czuwał ,wsparcie, opiekę, pomoc, wytchnienie, radość i towarzystwo zapewniał sam Jezus Chrystus

 

 

Po tym (wybaczcie jeżeli ktoś odniesie wrażenie, że nieco rubasznym) oficjalnym wstępie należy oddać głos samym uczestnikom rekolekcji. Zacznijmy może od niespotykanej formy (w obecnych czasach, kiedyś niekoniecznie) wyrażenia emocji porekolekcyjnej. Nie bez powodu mówię o formie, bo na okoliczność opisu takich wydarzeń zazwyczaj używamy języka potocznego i prozy. A tu proszę – pojawiła się wypowiedź liryczna. Zachęcam szczególnie do przeczytania całości. Nawet jeżeli wyda się komuś przydługa, wcale nie jest ani nudna, ani męcząca. Sam popełniłem kilka książek w tym jedną rymowaną i zapewniam was, że Agnieszka Rusinek – autorka tekstu, zrobiła to naprawdę z klasą.

 

 

Rekolekcje w Uhercach, czyli historia Oazy Nowego Życia w kilkunastu słowach wierszem

 

Oazo w Uhercach ty jesteś jak zdrowie!

Ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie

Kto cię przeżył. Dziś piękno twe w całej ozdobie

Widzę i opisuję, bo już tęsknię po tobie.

 

Tu w dolinie niewielkiej, blisko paleniska.

Wśród łanów pól zielonych, w sąsiedztwie boiska

Stał dom rekolekcyjny dobrze zbudowany.

Z cementu oraz cegły były jego ściany.

Dom modlitwy niewielki i chociaż ubogi,

Jakże bogate były wówczas jego progi,

Gdy po dwudziestym lipca roku pamiętnego

Gościła  w nich oaza życia nowego.

Kaplicę miał niedużą, przy niej dwa pokoje

W nich kapłani wielebni i Klimkowie dwoje.

Widać było z podwórza i gwarów ulicznych,

Że w tym czasie ośrodek gości mieścił licznych.

Biegali tam z powrotem, szukali komnaty.

Ktoś by może pomyślał, chyba jakieś chwaty.

Co na nauki przyszły tu rekolekcyjne nie bacząc,

Że to właśnie czasy wakacyjne nastały.

 

 Tymczasem na podwórku nie uszło baczności

Zajechał szybko któryś z nowych gości.

Już wszyscy go witają z wielką aprobatą

Bo to podobno był  sam ojciec moderator,

Niegdyś ciągle zajęty, bo w dalekim  mieście  

Kończył nauki, końca doczekał nareszcie.

Jego się więc doktorem winno tytułować.

On sam mądry i skromny, lubi pożartować.

Ów ksiądz Adam, gdy tylko stoi na ambonie

To każde serce zaraz ogniem wiary płonie.

Na  homilii  tak pięknie on tu opowiada,

Nie dziwota, że ze ścian nawet tynk odpada.

Wie on, że niecierpliwe dzieci,  młodzież teraźniejsza,

Że ją nudzi rzecz długa choć najwymowniejsza.

Jednak wszyscy słuchają w milczeniu głębokiem

Nikt nawet nie śmie wówczas  mrugnąć okiem.

Czasem tylko drugi ksiądz głową potakiwał,

Chwalił tylko skinieniem, mowy nie przerywał.

On także z rozsądkiem mówi, słowo jego płynie

Czy to w naszym języku czy tez po łacinie.

 

 Tymczasem czarną bryką ksiądz Maciej już wjechał

Ze wszystkimi się witał, serdecznie uśmiechał.

Oczy swe fijołkowe podniósł potem skłonił

I tym właśnie sposobem wszystkim się ukłonił.

Twarz jego niczym święta, bo od słońca blasku

Świeciła jak korona na cudnym obrazku.

Broda na niej czarniawa, włos modnie przycięty,

Z daleka byś powiedział, że to jakiś  święty.

A zresztą, jak to kiedyś powiadali młodzi

Rodzina jego z Cherubinów się wywodzi,

Czy raczej Charabinów, nie wiem, w każdym razie

Takich, jakich widują na świętym  obrazie.

Chwała Bogu, że takich kapłanów tu mamy

Dzięki nim ku świętości pomału zdążamy.

I młodzież też czasami ich zasięga zdania

Bo nikt lepiej  niż oni  nie głosi kazania.

 

Właśnie ze mszy wracało towarzystwo całe

Wesołe, lecz w porządku naprzód dzieci małe

Z ciociami, a za nimi para prowadząca

Z daleka widać bardzo siebie miłująca.

Nikt dziś tam o porządku bardzo nie rozprawiał

Ani dzisiaj nikogo nikt tam nie ustawiał.

A każdy mimowolnie jakby się pilnował,

Tak, jak chce regulamin każdy się zachował.

 

Z kaplicy już nie w takim porządku wracają

Do komnat, zwłaszcza jeśli jutrznię zaśpiewają.

Tu grupa dzieci becząc pod ołtarz się tłoczy,

Ale zaraz za nimi tłum rodziców kroczy,

Gdy mosiężny już dzwonek z  rana nawołuje

Wszystko bieży do kuchni, nikt tam nie próżnuje.

W jadalni  gospodarcza grupa ramię w ramię

Jak nikt inny w Uhercach zastawą się zajmie.

Już z mis dużych w talerze głębokie  nalewa

Zaś  liturgiczna wtedy  tam chorały śpiewa.

Wieczorem porządkowa widząc w jakim stanie

 Ośrodek dziś pozostał zaczyna sprzątanie.

 

 Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło.

Mniej silne, ale szerzej niż we dnie świeciło.

Tu stały ubrań pełne naczynia blaszane

A w nich pranie świeżutkie, dopiero zebrane.

Ale nigdzie nie było widać dobroczyńcy,

Co był przed  deszczem ocalił dziecięce ciuszki.

Widać tylko na dworze ślad drobniutkiej nóżki,

Co drzwi szybko trąciła zbierając pieluszki.

To chyba jakaś nimfa drobna no i płocha,

Co najpierw innych, a dopiero potem siebie kocha.

Zwą ją Madzią lub czasem także Magdaleną,

Aniołkiem, dobrą duszką  czy organiściną.

Nieziemski głos jej przypomina zaś słowicze trele,

Słychać go na pokojach, w holu i w kościele.

 

 Teraz nie wiem czy słowo nas tak tu odmienia

Czy ludzie dobrzy, może księży napomnienia.

Czy też przykład, któremu nie dałbyś sam wiary,

Że  po tym świecie chodzą tak wspaniałe  pary.

Ewunia i Tadeusz, bo o nich jest mowa,

Para się miłująca i służyć gotowa.

Ewa zawsze pilnuje, ażeby w porządku

Tadeusz płynnie mówił i nie bez rozsądku.

Tadeusz zaś z uśmiechem skinieniem poświadcza,

Że zasady rozumie, czasu nie zawłaszcza.

Żona palcem po nosie daje mu znak groźny,

Lecz mimo Tadeusza pytania i prośby,

 ażeby mu wyraźnie, co chce tłumaczyła,

Żona na razie na nań spojrzeć nie raczyła,

Tylko mu drugą ręką dała znak milczenia,

Wtenczas  przystąpiła do rzeczy wyjaśnienia.

Zdałoby się, że Ewa rzuci wzrok surowy,

Znać, że chce już  przechodzić do wniosków swej mowy,

Jeszcze tylko miłym spojrzeniem męża raczy,

Bo wie, że  Tadziu dobrze wszystko wytłumaczy.

 

Gdy wszyscy już usnęli nie pomogła kawa

W pokoju przy kaplicy ciągle trwa odprawa.

Obmyślają, dyskusję otwartą prowadzą.

Dobry Bóg raczy wiedzieć, o czym to tak radzą.

Jeden gość zaś w kaplicy, choć już z nóg się słania,

Modli się i odbywa swój namiot spotkania.

Z Księgą Świętą, która ma w domu i w podróży,

Bo wie, że ta modlitwa dobru zawżdy służy.

 

Nawet się raz odbyło wspólnoty spotkanie,

Na którym to ksiądz biskup wygłosił kazanie

Spraw także politycznych był on wielce świadom.

Młodzieży zawsze służył ojcowską swą radą.

Wysnuł był więc na koniec taką propozycję,

 By mieć wciąż na uwadze totalną opozycję.

 

 Wiedz mój Oazowiczu stąd Cię nie puścimy,

Aż z Ciebie wspaniałego człowieka stworzymy.

Trzeba długo się uczyć, ażeby nie zbłądzić,

Każdemu zaś uczciwość i dobroć wyrządzić.

Więc: Ora et labora! Cichych dni nie będzie,

A Aniół Stróż nad Tobą czuwa zawsze, wszędzie.

 

Było w całej diecezji organistów wielu,

Lecz żaden  nie mógł równać się nauczycielu

Z Tobą, Darku Koperze, Mistrzu nasz kochany,

Gdy grasz na instrumencie, to pękają ściany,

A część ludu Bożego prawie, że omdlewa.

Gdy organista Darek sursum corda śpiewa.

A, że teologię świętą świetnie on też umie

I poszczególne części mszy świętej rozumie,

Przeto on ci pokaże, jak się modlić trzeba,

Ażebyś grzeszna duszo trafił aż do nieba.

 

Chwała Bogu, że tutaj służą także młodzi.

Że im na rekolekcjach wcale nic nie  szkodzi

Upał oraz  zmęczenie, płacze nieustanne,

 które by rozsierdziły dawno zwykłą pannę.

Jest z czego i wybierać, towarzystwo liczne

I młodzieńce przystojne i panny są śliczne.

Dziewczęta wszystkie dobre, łacnie urodzone,

Każda młoda i ładna, chciałbyś je za żonę.

Zwą się tu diakoniją , jako im kazano,

Ale je też ciociami tutaj nazywano.

 

Mówią, że dobry kucharz to taki dobrodziej,

Co sprawia, że nikt  głodny z kuchni nie wychodzi.

Jest tu więc do posiłków osobna niewiasta .

Bierze ona produkty sprowadzane z miasta

Lub z okolicy, wszystko w najlepszym gatunku.

I obfitość ma jarzyn, mięsa oraz trunków.

Pani tej zaś z pomocą siostra tu przybyła

Teraz już wie, jakiego sobie piwa nawarzyła.

 

Obie dziś wcześnie wstały i wypiwszy  kawę

Zaraz się zabierały za pierwszą potrawę.

Znów wyborna, domowym sposobem robiona

I z wielkim apetytem przez wszystkich jedzona.

 

Tu śmiech młodzieży mowy dorosłych zagłuszył,

Tam płacz dziecięcia, co się mamie zawieruszył.

Darek z izby do izby pospiesznie przechodził

Po obu stronach holu oczy swoje wodził.

Nie mieszał się w dyskusję i innych rozmowę.

Znać było, że czym innym zajętą ma głowę.

Razem z żoną tak stojąc pomiędzy izbami,

We drzwiach na progu cicho rozprawiali sami.

Co do komnat zakupić, czym stoły zastawić

Jak ręczniki, tudzież ozdoby ustawić.

Jak Ania tak i Darek na tym dobrze zna się

Wszystko robią porządnie no i w dobrym czasie.

Gospodynią najlepszą Pawęzkowa  zwana,

I w Domowym Kościele wszystkim dobrze znana.

Od rana do wieczora codziennie się trudzi,

Ażeby zaspokoić potrzeby tych ludzi.

Dobry Bóg to Pawęzkom wynagrodzi hojnie,

Jak już wrócą z Uherzec będą spać spokojnie.

 

 

Różnią się oazowi między inną bracią

Pochodzeniem, tudzież wzrostem i postacią.

By wyróżnić się jakoś w takiej mieszaninie

I być pewnym, że żaden tutaj nie zaginie

Każdemu dali kluczyk do jego komnaty

Ale i tak ci wszyscy to są w Panu braty.

A każda jest zacniejsza od innej rodzina:

Wiąckowie, Rusinkowie, Ziółków pół tuzina,

A dalej Siepetowscy i Szelongiewicze,

Którzy zwiedzili tutaj całą okolicę.

Rybczyńscy i Kobierscy wraz z nimi Kawkowie

Każdy z rodu najlepszy, coś mądrego powie.

Pawłowskim oraz Małkom biesiada zaś służy

Kiedy wszyscy już skończą im się wciąż nie dłuży.

Stępniowie, Buciorowie Ci z jednej drużyny,

Krysów zaś familija to, aż trzy dziewczyny,

Chociaż jest między nimi jeszcze ten rodzynek,

Muzycznie uzdolniony na skrzypcach gra synek.

 

Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło,

To, com tutaj obaczył jakby mi się śniło.

Takie były zabawy, modły w owe lato

W Uhercach Mineralnych.

Bogu dzięki za to!

 

A OTO KOLEJNE ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

 

Kasia i Piotrek Pawłowscy

Rekolekcje wakacyjne I stopnia w Uhercach Mineralnych były dla nas ważnym czasem. Nie brakowało trudów, poświęceń, ale z pełną odpowiedzialnością możemy powiedzieć, że warto było i gdyby przyszło nam jeszcze raz podejmować decyzje związaną z uczestnictwem w rekolekcjach, to niczego byśmy nie zmieniali. Jeżeli chodzi o owoce tego wydarzenia, na pewno jest to bardziej świadome i zaangażowane przeżywanie Eucharystii, rozbudzenie potrzeby rozwoju duchowego, poznanie wielu wspaniałych ludzi, małżeństw, rodzin. Brakowało nam na tych rekolekcjach czasu na przemyślenie, przedyskutowanie na bieżąco pojawiających się tematów, na wytłumaczenie i przekazanie dzieciom pewnych kwestii.

Chwała Panu!

 

 

Witamy!

Pragniemy wam serdecznie podziękować za zorganizowanie i poprowadzenie rekolekcji I stopnia w Uhercach Mineralnych. Bardzo miło wspominamy ten jakże pożytecznie i owocnie spędzony czas. Codzienne uczestnictwo we Mszy Świętej a także głoszone katechezy przez ks. Macieja i ks. Adama głęboko poruszyły nasze serca. Droga Krzyżowa w Strachocinie i odnowienie przysięgi małżeńskiej w Zagórzu oraz nocna adoracja Najświętszego Sakramentu, to te części rekolekcji, które dużo zmieniły w naszym życiu. Będziemy je długo pamiętać i mamy nadzieję, że jeszcze wiele zmienią.

Wam, kochani Ewo i Tadeuszu dziękujemy za przygotowanie i poprowadzenie spotkań w Szkole Ewangelizacji, za wszelki trud włożony w przygotowanie i poprowadzenie tych rekolekcji.

Niech dobry Bóg błogosławi i obdarza Was i Waszą rodzinę potrzebnymi łaskami.

 Serdecznie pozdrawiamy

 Danuta i Tadeusz Stępień

 

Rekolekcje bardzo nam sie podobały. Najwspanialsze dla nas było  to iż zbliżyły nas one do Pana Boga i odnowiły naszą więź z  Nim. Przypomniały nam iż jest On najważniejszy w naszym życiu .Strona duchowa rekolekcji była wspaniała. Wspaniali księża oraz bardzo oddana wszystkim i zaangażowana para prowadząca, która wspaniale dawała świadectwa swojego życia rodzinnego i Swojej wiary. Wspaniale kazania, pogadanki które nas dużo nauczyły i nie raz poruszyły .Wspaniale  było poznać inne małżeństwa, jak żyją i jak wierzą w Pana Boga.    Wspaniała oprawa muzyczna czyli wspaniali muzyczni:)Wspaniale panie opiekunki .Nawet nie spodziewaliśmy się że nasze dzieci tak będą sie do nich garnąć. Smuciło nas tylko to iż przy obowiązkach nad małymi dziećmi i przy ciąży czasem nie dawaliśmy rady nadążyć na jakiś punkt programu dnia lub spóźnialiśmy się…chyba jednak te rekolekcje są dla małżeństw z trochę większymi dziećmi gdyż są tak wartościowe iż chciałoby się jeszcze pełniej w nich uczestniczyć.

Ala i Tomek Rybczyńscy

ALLELUJA!

 

 

Rekolekcje OR 1° były dla nas niezwykle owocne. Dzięki nim umocniła się nasza więź małżeńska i rodzinna. Zaczęliśmy doceniać to, że mamy siebie, że mamy nasze dzieci. Odnowienie przysięgi małżeńskiej przypomniało nam, że o miłość musimy walczyć każdego dnia, a my sami jesteśmy odpowiedzialni za zbawienie współmałżonka.

Dialog małżeński, któremu przed wyjazdem na rekolekcje nie mogliśmy podołać, udał się wspaniale. Wierzymy, że dzięki takim szczerym rozmowom, uda nam się zbudować jeszcze lepszą relację nie tylko małżeńską, ale i rodzinną.

            Odkryliśmy na nowo dar modlitwy, a zwłaszcza modlitwę do Ducha Świętego. To właśnie ona powinna kształtować i porządkować nasz dzień. Dzięki niej możemy bezgranicznie zaufać Bogu, czego niestety, brakuje nam kiedy stawiamy tylko na własne siły.

            Atmosfera rekolekcji pozwoliła nam otworzyć się na innych. Każdy z nas jest inny, jednak fantastycznie się uzupełnialiśmy. Wszystkie rodziny, które poznaliśmy, są wspaniałe, a świadectwo ich życia pozwala nam czerpać dobry przykład.

 

CHWAŁA PANU!!!

Katarzyna i Szymon Małek

Szczęść Boże 

 

 

Podczas rekolekcji mogliśmy się zatrzymać i „marnować” czas dla Pana Boga, nowego znaczenia nabrały słowa „módlcie się nieustannie” stały się one dla nas bliższe. Zrozumieliśmy, że modlitwa powinna wyznaczać rytm naszego dnia, gdy Pan Bóg będzie na pierwszym miejscu wszystko inne będzie na właściwym. Dzięki rekolekcjom nabraliśmy pewności, że Domowy Kościół jest wspólnotą właśnie dla nas, że nie znaleźliśmy się w niej przez przypadek. Był to czas spotkania z ludźmi o podobnych wartościach, poszukujących Boga – to dzięki innym uczestnikom i ich świadectwu udało nam się naładować duchowe akumulatory.

Dla nas bardzo cenny był czas spędzony na formacji i gdyby to od nas zależało to w niektórych przypadkach wydłużylibyśmy czas formacji kosztem czasu wolnego.

Dziękujemy za pracę włożoną w organizację rekolekcji, gdybyśmy mieli jeszcze raz wybierać gdzie jechać to bez wahania wybralibyśmy właśnie Wasz turnus. Było naprawdę bardzo dobrze i blisko Boga.

Pozdrawiamy

Monika i Piotr 

Zakończenie jubileuszu 200-lecia diecezji sandomierskiej – zapraszamy.

 

Z A P R A S Z A M Y     N A 

UROCZYSTE ZAKOŃCZENIE OBCHODÓW

200-LECIA DIECEZJI SANDOMIERSKIEJ

 

 

  SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ W SULISŁAWICACH   

08 WRZEŚNIA 2018 GODZINA 12:00 

SUMIE ODPUSTOWEJ BĘDZIE PRZEWODNICZYŁ KS. BP KRZYSZTOF NITKIEWICZ
  • Dołóżmy starań, aby Wspólnota Domowego Kościoła włączyła się w dziękczynienie za Dar Kościoła Sandomierskiego. 
  •  W tym dniu w procesji z darami zostanie złożona Jubileuszowa Księga Modlitw za rodziny  dotknięte kryzysem  oraz za święte  i liczne powołania do kapłaństwa i życia zakonnego.
    Bardzo gorąco dziękujemy tym którzy już podjęli tą krucjatę modlitwy.  Radujemy się tym,że tak wiele wspólnot odpowiedziało na ten apel.
     
  • Jeżeli są jeszcze chętne rodziny do podjęcia takiej modlitwy to można to uczynić do środy rano. (Ufamy, że nie ma katolickiej rodziny w której nie odmawia się przynajmniej dziesiątki różańca i to właśnie do niej możemy dołączyć  intencję  wyżej wymienioną).

 

Beata i Andrzej Werescy – Para diecezjalna Domowego Kościoła.

Ks. Dominik Żelazko – Moderator diecezjalny Domowego Kościoła.

 

 

 

        

Dzień wspólnoty i rozpoczęcie roku pracy 2018/2019 – Sandomierz.

 

ROZPOCZYNAMY NOWY ROK PRACY

Bez wątpienia rozpoczęcie roku pracy formacyjnej Ruchu Światło-Życie w naszej diecezji jest najbardziej okazałym wydarzeniem dla całej wspólnoty. I nie ma się czemu dziwić. Z jednej strony to spotkanie wieńczy i uzewnętrznia dynamikę emocji, radości i wiary – jeszcze tej rekolekcyjnej, z drugiej zaś jest punktem wyjścia ku wyzwaniom codziennej formacji.  To przejście, właśnie dzięki widocznej więzi wspólnoty, odbywa się płynnie i zarazem w sposób nie dający złudzeń, że nadchodzi czas pracy.

     Nie inaczej było i tym razem, kiedy to w piątek 31 sierpnia, w roześmianej atmosferze, którą niezawodnie zapewniały setki młodych ludzi, gromadzących się w Sandomierzu już od wczesnych godzin rannych, a do których to dołączały małżeństwa Domowego Kościoła (czyli my) – przyszło nam rozpoczynać może już kolejny, a może pierwszy rok pracy (byli tacy). Czy to młodzi czy nieco starsi, cała „oazowa” brać zmierzała, z różnych stron – w jednym kierunku, ku wzgórzu na którym posadowiony jest kościół p/w Św. Józefa. Tam zawiązaliśmy wspólnotę, która z racji pory zaczęła świętowanie od odmówienia Koronki do Bożego Miłosierdzia, kapłani zaś zasiedli w konfesjonałach, by każdy kto czuł potrzebę zetknięcia się z tym wspaniałym Bożym Przymiotem w sakramencie, miał taką możliwość. 

     Tradycyjnie po oficjalnym zawiązaniu wspólnoty przyszedł czas na świadectwa z czasu rekolekcji wakacyjnych. Domowy Kościół też miał w tym punkcie swoją reprezentację. Dzielili się (i to jak) Justyna i Marek Łukasiewczowie, Wiesława i Piotr Kubasiewiczowie oraz Agnieszka i Marek Ludianowie. Kościół od samego początku opiera się na świadectwie wiernych, które choć zawsze opowiada o tym samym, o spotkaniu z Jezusem, nigdy nie brzmi tak samo, bo wypływa z odmiennych wnętrz, wrażliwości, okoliczności życia. Świadectwo dodaje nadziei, buduje chęci, utwierdza w wierze lub ją rozbudza. Świadectwo wymaga odwagi, za którą wam małżonkowie, serdecznie dziękujemy.

    Kulminacyjnym punktem dnia wspólnoty jest Eucharystia. Przewodniczył jej ksiądz biskup Krzysztof Nitkiewicz, współcelebrowali liczni kapłani z całej diecezji, zaś przy samym ołtarzu, co też jest pewnym znakiem czasu, towarzyszyli mu dwaj młodzi księża, a konkretnie ks. Krzysztof Kwiatkwowski – moderator Ruchu Światło-Życie naszej diecezji oraz ksiądz Dominik Żelazko – obejmujący oficjalnie funkcję moderatora diecezjalnego Domowego Kościoła.  Biskup Nitkiewicz w wygłoszonym słowie, które nawiązywało do ewangelii z dnia, którą była przypowieść o dziesięciu pannach, podkreślił, że czas rekolekcji to okres gromadzenia oliwy. Roztropnie jest jej mieć nieco w zapasie, wiadomo również, że oliwa się w miarę upływu czasu wyczerpuje się i zachodzi konieczność jej stałego uzupełniania. Warto wobec tak oczywistych faktów poszukać w sobie odpowiedzi na pytanie, co jest źródłem z którego mogę czerpać gdy przypowieściowej oliwy zacznie brakować? Czy jej źródło jest prawdziwe, czy może dolewam już tylko jakieś „popłuczyny” lub wręcz godzę się z tym, że lampa wiary zgaśnie. Jezus jest źródłem, oliwą i samym światłem. Źródłem niewyczerpanym, oliwą najczystszą i światłem niegasnącym. 

     Rozpoczęcie roku pracy w Domowym Kościele za każdym razem wiąże się z tym, że wybrane pary podejmują różnorodne posługi. Ten rok był wyjątkowo obfity w rozdziale nowych posług. Dokładnie 65 par z rąk księdza biskupa Krzysztofa przyjęło świecę  i  misję. Mówiąc o obfitości miałem również na myśli wagę podejmowanych posług od tej najważniejszej czyli pary diecezjalnej począwszy. Jak już pisaliśmy na naszej stronie nieco wcześniej od tego roku pracy zadania pary  diecezjalnej podjęli Beata i Andrzej Werescy z Janowa Lubelskiego zastępując tym samym Halinę i Mariana Indyków z Raniżowa. Zmieniły się również cztery pary rejonowe zaś 60 par podjęło zadania animatorskie w kręgach. Nie wolno pominąć posług kapłańskich w tej relacji, a do tej bez wątpienia należy przejęcia obowiązków moderatora diecezjalnego przez księdza Dominika Żelazko.

 

fot. Nowe pary animatorskie ze świecami. 

 

fot. (Na górze)  Podziękowania za posługę ustępującej parze diecezjalnej składają w imieniu wspólnoty Wiesia i Mirek Bąkowie . Na zdjęciu widoczny również ks. Krzysztof Kwiatkowski. (Na dole) Ks. Dominik Żelazko, nowa para diecezjalna Beata i Andrzej Werescy, nowa para rejonowa rejonu II Stalowa Wola Regina i Mariusz Cyganowie (Regina z bukietem), dalej Wiesia i Mirek Bąkowie i Marian Indyk nieco zasłania żonę Halinkę.

fot. Domowy Kościół (no powiedzmy część wspólnoty).

Ludzka sprawiedliwość nakazuje pod tymi zdjęciami napisać choć kilka słów komentarza, choć pewnie nie udałoby się go zawrzeć nawet w obszernej książce. Po zakończonej Mszy miała miejsce skromna uroczystość, tak skromna jak ludzie których dotyczyła, a mianowicie dziękowaliśmy Halince i Marianowi Indykom za dwie kadencje w czasie których pełnili obowiązki pary diecezjalnej. Zapewne nikt z nas bardziej się do roli dziękujących od Wiesi i Mirka Bąków nie nadawał stąd to im przypadł w udziale ów zaszczyt i przyjemność. Proszę uwierzyć, ale nie ma takich słów o czym Wiesia powiedziała wprost, którymi można opisać ogrom pracy, czasu, poświęcenia i miłości, którą oddali wspólnocie Marian i Halinka. Tylko oni wiedzą ile to kosztowało i jak bardzo było warto. Chyba nie ma wśród nas nikogo takiego, u którego nie zaskarbili sobie przynajmniej sympatii, bo my z żoną jesteśmy pełni podziwu i szczerej wdzięczności, za sam fakt możliwości poznania takiej pary. Potrafili być dla każdego jak najlepszy przyjaciel, dla nas młodszych jak ojciec i matka – czyli kochający i wymagający. Ich miłość potrafiła wymagać, ich wymagania były pełne miłości – i pewnie to nas w nich tak bardzo ujmowało. Cóż więcej … Skromne dziękujemy jedyne symbolizuje bezmiar wdzięczności, który skryty jest w naszych sercach. Słowa są za małe.

 Dalej świętowanie przeniosło się na rynek. Była drobna „agapa” w formie symbolicznej drożdżówki, były tańce uwielbienia, rozmowy starszych. Jednym słowem wspólne przebywanie. Zwieńczeniem uroczystości był koncert uwielbienia przygotowany przez młodzież, który prowadzili i animowali muzycy z zespołu „Gospel Rain” w tym Grzegorz Głuch kompozytor, dyrygent, autor tekstów, aranżer i producent muzyczny, wokalista. Jednak najważniejszym uczestnikiem tego koncertu był Jezus, który w przepięknej monstrancji przyszedł na rynek z kościoła p/w Św. Ducha. 

Zatem zaczęliśmy kolejny rok. Powierzmy do właśnie Jezusowi, który niech stanie się „domownikiem” naszych serc, małżeństw, rodzin. Powierzmy się również jego Matce. Ona niezawodnie prowadzi nas ku niemu kiedy trzeba, a trzeba zawsze. Już 08 września będziemy mieli ku temu wspaniałą sposobność w Sulisławicach, do których wszystkich zapraszamy. 

fot. Koncert uwielbienia na sandomierskim rynku.

fot. Procesja. Monstrancja z Najświętszym Sakramentem zmierza ku rynkowi.

 

Sandomierski Domowy Kościół ma nowego moderatora.

Kochani !

Wakacje w pełni  , rekolekcje DK również, a tu nowa radosna wiadomość.                                                                

Ks. Biskup Krzysztof Nitkiewicz  powołał do pełnienia posługi Moderatora Diecezjalnego Domowego Kościoła, Gałęzi Rodzinnej Ruchu Światło – Życie ks. Dominika Żelazko, wikariusza w parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Raniżowie .     

Módlmy się o światło Ducha Świętego i pełnię Jego darów dla ks. Dominika. Życzymy wielu łask Bożych oraz opieki Matki Bożej na tej odpowiedzialnej i pięknej drodze posługi na rzecz małżeństw i rodzin Domowego Kościoła.                                                                                                                                 

Sługo Boży Ks. Franciszku Blachnicki wstawiaj się za nim.

 

Halina i Marian Indykowie    –           Para diecezjalna kończąca  posługę

Beata i Andrzej Werescy         –         Para diecezjalna podejmująca  posługę

Ks. Krzysztof Kwiatkowski     –          Moderator diecezjalny  R Ś-Ż

fot. Ks. Dominik Żelazko – nowy moderator Domowego Kościoła w Diecezji Sandomierskiej.

fot. Misja biskupa Krzysztofa Nitkiewicza powołująca ks. Dominika na moderatora Domowego Kościoła w diecezji.

Dzień wspólnoty – rozpoczęcie roku pracy. Sandomierz 31.08.2018.

Rekolekcyjne świadectwa z Ucherzec Mineralnych.

Piętnastodniowa audiencja u Jezusa.

Tak określiliśmy jednym zadaniem rekolekcje Domowego Kościoła II stopnia w Uhercach Mineralnych. Nasza wspólnota rekolekcyjna liczyła:

15 Rodzin, 24 dzieci, dwóch kapłanów: ks. Dominik Żelazko i ks. Krzysztof Dzierżak oraz kl. Radosław Tarnawski. Wspólnota duża i bardzo otwarta na Boże działanie i na siebie nawzajem. Ogromną radością jest dla nas zdecydowana większość bardzo młodych małżeństw uczestniczących w rekolekcjach. Pozwala nam to przeżywać bardzo konkretnie  hasło  tego roku : Młodzi w Kościele. W budowanie jedności  z młodymi wpisał się pobyt  Ani Sroki z Diakonii Ewangelizacji  z Moderatorem DDE . Świadectwo Ani oraz udział w Dniu Wspólnoty pomogły nam zweryfikować nasze podejście do znaczenia wspólnoty i hasła roku.

 

Wraz z upływem czasu rekolekcyjnego widać było dynamizm przeżywania charyzmatu II stopnia Oazy Rodzin który wprowadza rodziny w przeżywanie liturgii jako źródła i szczytu. Poznawaliśmy znaczenie liturgii domowej, dzieląc się świadectwami  jak wspólnie przeżywać święta, niedziele, jak świętować w gronie rodziny, jak przeżywać poszczególne okresy liturgiczne, np. adwent czy okres Wielkiego Postu. Bardzo ważne było doświadczenie Szkoły Liturgicznej podjętej  profesjonalnie przez Kleryka Radosława. Doskonała pomoc w świadomym uczestnictwie we Mszy Świętej .  II stopień OR to również czas pogłębienia zagadnień duchowości małżeńskiej, czyli rodzinnego katechumenatu, realizowanego dzięki odkrywaniu roli zobowiązań jako szczególnych darów. To cudowna droga Duchowego EXODUS.

animatorzy  Wiesława i Mirosław Bąk

 

Oto kilka świadectw:

 

Chwilo trwaj wiecznie!!!

            Podczas tych rekolekcji Jezus pokazał nam, że jest Chlebem życia codziennego, jest Pokarmem którym pragnie nas karmić i ubogacać w codziennej Eucharystii. Wierzymy, że odnowiona liturgia domu rodzinnego da nam siłę, łaskę potrzebną do kroczenia drogą którą nam wyznaczył w powołaniu do życia małżeńskiego i rodzinnego 

Karolina i Michał Kicinger

 

 

Moje wyjście z niewoli grzechów, mój EXODUS przejścia przez morze czerwone dokonuje się tu na rekolekcjach, dzięki odczuciu bliskości Boga i działaniu Jego łaski przez uświadomienie sobie istoty pełnego uczestnictwa w eucharystii. Jezus Chrystus w sakramencie pokuty pomógł nam odkryć moc Jego działania  na drodze  rozwoju duchowości mojego małżeństwa i rodziny jako wspólnego dążenia do Świętości. Ogromnym darem jest dla nas poczucie wspólnoty tu na rekolekcjach i co za tym idzie wymiana doświadczeń  związanych z codziennym życiem małżeńskim i rodzinnym

Justyna i Marek Łukasiewicz

 

 

         Rekolekcje to dla nas doświadczenie  CUDU Bożej Miłości . Sakramenty Święte , wspólna modlitwa  i wymiana doświadczeń  otwierają przed nami przestrzeń duchowego przeżywania roku liturgicznego

Dorota i Adam Ferenc

 

 

          Czas rekolekcji dla nas to czas spotkania z Bogiem, szczególnie w drugim człowieku, we wspólnocie. Czas, w którym podejmujemy walkę ze swoimi słabościami i z tym co nas od siebie i innych oddala. To również czas konkretnych decyzji związanych  z odpowiedzialnym trwaniem w Domowym Kościele i podjęciem  służby.

Iwona i Mariusz Bańka

 

Nowa para diecezjalna.

 

Zgodnie z Zasadami Domowego Kościoła Krąg diecezjalny przedstawił Księdzu Biskupowi Krzysztofowi Nitkiewiczowi trzy małżeństwa w kolejności ustalonej w drodze głosowania, jako kandydatów do posługi Pary diecezjalnej Domowego Kościoła – Beatę i Andrzeja Wereskich,
Ewę i Tadeusza Klimków, Marię i Bogusława Lechocińskich.

 

        Dziękujemy  małżeństwom, które zgodziły się kandydować na  parę diecezjalną, za gotowość  do pełnienia tak odpowiedzialnej posługi.

 

       Z radością informujemy, że Ks. Biskup udzielił misji i błogosławieństwa  Beacie i Andrzejowi Wereskim – nowej parze diecezjalnej Domowego Kościoła Gałęzi Rodzinnej Ruchu Światło Życie.

 

      Beata i Andrzej mieszkają w Janowie Lubelskim , w Domowym Kościele formują się od 6 lat,    a od 2 lat pełnią posługę Pary Rejonowej w Rejonie Stalowa Wola II.

 

       Beatko i Andrzeju, na czas nowej, tak ważnej posługi dla rodzin,  życzymy Wam obfitości Łask Ducha Świętego, opieki Matki Bożej  i Świętego Józefa oraz Błogosławieństwa Bożego na każdy dzień. Niech  Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki patronuje Wam każdego dnia.

                                                                                                        

                                                            Halina i Marian Indykowie – Para diecezjalna kończąca posługę

                                                            Ks. Krzysztof Kwiatkowski – Moderator diecezjalny DK i RŚ-Ż

 

Nowy krąg w Domowym Kościele – uroczyste przyjęcie do wspólnoty.

Jeszcze nie tak dawno, bo na samym początku zakończonego właśnie roku formacyjnego, we wrześniu – witaliśmy we wspólnocie, gremialnie i radośnie, małżeństwa nowego kręgu; i proszę nie trzeba było długo czekać żeby dla odmiany, tym razem na koniec tegoż roku, rzecz całą  skrupulatnie powtórzyć, tyle że w innym miejscu. Wydarzenie to tym bardziej cieszy, że w parafii Trójcy Przenajświętszej w Stalowej Woli pod tym względem od (jak to zostało przez weteranów dokładnie ustalone) piętnastu lat posucha trwała i niemoc skuteczna. 

 

 

  Ten młody zarówno wiekiem i stażem krąg przez okres pilotażu przeprowadzili, za co wszyscy w Stalowowolskim Rejonie I jesteśmy szczerze wdzięczni, Ewa i Tadeusz Klimkowie – czyli solidny konglomerat temperamentu i dyscypliny (Ewa) z siłą spokoju i cierpliwej łagodności (Tadeusz) zaś po stronie duchownej opieki i teologicznej poprawności stał ks. Kazimierz Szydło, którego niestety musieliśmy jeszcze tego samego dnia pożegnać (obejmuje zupełnie nowe obowiązki zakonne). 

 

    Sama uroczystość miała miejsce w niedzielę 24 czerwca 2018 w kościele pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej w Stalowej Woli podczas Mszy Świętej z godziny 10:30, co dla porządku trzeba zaznaczyć, a była to równocześnie Msza prymicyjna ks. Patryka Łapy. Małżeństwa z nowego kręgu pięknie włączyły się w obstawę liturgiczną tej eucharystii. Sami przeczytali czytania, zaśpiewali psalm, podali intencje modlitwy wiernych, przedstawili komentarze i przynieśli dary do ołtarza. Sześć małżeństw dało radę. Piękny to był widok i budujący, dla nas starszych (co dało się usłyszeć) niesamowite wzruszenie i radość, że oto są młodzi w Ruchu. Przy tym, a to wręcz trzeba zaznaczyć, wypowiedzieć i uwypuklić – jakie świadectwo dla wszystkich. 

 

    Mimo, że uroczystość splotła się z mszą prymicyjną, nie było rozdźwięku pomiędzy tymi dwoma akcentami, a wręcz dobrze się stało, że ów węzeł zaistniał, bo chyba nie mogła się udać lepsza sposobność, by podkreślić, jak oba sakramenty (kapłaństwa i małżeństwa) współbrzmią ze sobą, współpracują i są sobie wzajemnie potrzebne, czemu w głoszonej homilii ks. Mieczysław Kucel (moderator rejonowy) dał wyraz. Dało się wyczuć, że w stonowany, ale i wyraźny sposób, ksiądz Mieczysław promuje małżeństwo, a małżeństwo podejmujące naszą niełatwą przecież wcale drogę formacji – w szczególności. Na początku rozróżnił, że choć sakramentalne małżeństwo jest zwykłą drogą ku świętości, to jednak najpowszechniejszą nie przez przypadek, lecz z zamysłu Bożego, a z kolei droga kapłańska niekoniecznie bywa tą „lepszą” czy łatwiejszą. Z całą pewnością obie drogi są inne lecz zmierzają ku wspólnemu celowi i muszą się przeplatać, służyć sobie wzajemnie. Ze zdrowych rodzin wyrastają święci, silni i wierni kapłani, chętni do pracy – bez takich kapłanów z kolei trudno o to, by małżeństwa miały warunki do wzrostu i rozwoju duchowego. Wiadomo, że to założenie jest pewną generalizacją, spojrzeniem szerszym – trudno mu jednak odmówić ogólniejszej słuszności. Dalej ksiądz proboszcz porównał zobowiązania formacyjne Ruchu do tego jak mogą być one przeżywane w kapłaństwie zakonnym. Wspólnym elementem obu formacji jest bezwzględnie modlitwa osobista z namiotem spotkania, bez której nie ma spotkania z Jezusem, bez której wiara jest ideą nie relacją. Brak regularnego spotkania ze Słowem Bożym (brewiarz, medytacja), brak wsłuchania się w Nie, powoduje że człowiek każdego stanu prowadzi monolog, wkracza w plastikową pustkę, w marazm pędu bez wytchnienia ku niczemu. Modlitwa rodzinna została porównana do wspólnych modlitw braci zakonnych. Tu rodzi się odpowiedzialna obowiązkowość, tu rodzi się wspólnota czy to rodziny zakonnej, czy świeckiej. Dialog – w małżeństwie pozwala zrozumieć drugą osobę, jej odrębną niepowtarzalność, głębię, zmagania. Dialog jest i pozostaje jednym z najbardziej intymnych przeżyć między osobami. Dla kapłana dialog to wyjście ku innym, wejście z posługą duchową czy sakramentalną nie na poziomie „technicznym”, rytualnym – ale duchowym, modlitewnym. Rekolekcje. Kapłan (u Michalitów) bez odbycia przewidzianych rekolekcji nie może głosić Słowa, spowiadać, uczyć. Dla nas rekolekcje są czasem rekonstrukcji duchowej, wypełnieniem aktualnie najbardziej palącej potrzeby wiary. Są specyficzną salą operacyjną Boga, gdzie dokonuje się najczulszych zabiegów na otwartej duszy. Komu tego nie potrzeba, kto tak naprawdę tego nie chce i za tym nie tęskni? Można podsumowując śmiało powiedzieć, że dlatego wypełnianie zobowiązań jest niekiedy takie trudne, ponieważ same w sobie nie są one niczym (na pierwszy rzut oka) skomplikowanym. Ów paradoks, można zrozumieć jedynie wchodząc w formację, która otwiera oczy na przestrzenie, których jakobyśmy wcześniej nie widzieli. Na ich rozległość i możliwe sposoby zagospodarowania. Są one utkane z mozołu, nadziei, radości. Czasem trafi się dziura, którą albo zakleja się jakąś szybką łatą (nie polecamy), albo dokładnie ceruje, by na końcu mieć jednak poczucie zadowolenia. Z tym, że to są już dygresje piszącego tą relację skryby. Na koniec ks. Mieczysław życzył wszystkim wytrwałości i jak najczęstszych powodów do radości, z którą warto i trzeba się dzielić.

 

    Na sam koniec mszy, w czasie „postcomunnio” (po komunii) nadeszła pora, na najważniejszą dla nowych par ceremonię. Całymi rodzinami podchodzili procesyjnie do ołtarza, gdzie już czekali na nich Ewa i Tadeusz Klimkowie z płonącymi świecami. Tam odczytawszy deklarację wejścia do Ruchu odbierali ową święcę z rąk moderatora rejonowego. Z racji tego, że nie ma słów jakimi można byłoby opisać urok tej chwili, dajmy szansę wyobraźni, by ta dopowiedziała resztę. Obraz jaki się rysuje niech dopełnią dzieci, które otaczają wianuszkiem rodziców, bądź są wręcz trzymane jeszcze przez nich (z oczywistych powodów) na rękach. Po mszy koniecznie trzeba było zrobić wspólne zdjęcie i … idziemy na skromną agapę, która wieńczy to niedzielne, wspólnotowe spotkanie. 

 

Żeby nie było tak, że wszystkiego trzeba się domyślać, zachęcamy do oglądnięcia galerii zdjęć z tego wydarzenia, do której link jest poniżej.

 

GALERIA

Modlitewny dar rodzin z okazji jubileuszu diecezji – włączmy się.

Podczas uroczystości rocznicowych celebrowanych w Sandomierzu 16 czerwca 2018 r. rozeznana została, co z kolei jakimś wielkim odkryciem nie jest, konieczność modlitewnego wsparcia rodzin „w potrzebie”. Od tego czasu owa modlitwa już trwa i warto, żeby inicjatywa ta zataczała coraz szersze kręgi, żeby włączały się w nią kolejne rodziny. Ową potrzebę można i należy rozumieć wszelako i wszechstronnie, a jako pierwszą z nich niech będzie ta, z prośbą o odnowę ładu moralnego rodzin w naszej diecezji. Polecajmy również w modlitwie rodziny dotknięte: niewiarą, alkoholizmem, zdradą, rozwiązłością , brakiem potomstwa, lękiem przed rodzicielstwem według Bożej woli , pracoholizmem , skrajnym ubóstwem , cierpieniem z powodu przymusowej rozłąki podyktowanej pracą za granicą, konfliktem w relacjach małżeńskich i rodzinnych.  

 

 

Modlitwa w tej intencji w zasadzie nie ma terminu ważności. Trwać powinna nieustannie dlatego proponujemy wpleść tą intencję w inną odmawianą codziennie modlitwę, by nie przymnażać kolejnych zobowiązań, a intensyfikować skutki. Wystarczy szczere, oddane i wytrwałe wzbudzenie chęci wsparcia tych rodzin dołożone do dziesiątki różańca, koronki czy innej stałej modlitwy. Ufamy głęboko, że Bóg ceni sobie bezinteresowność daru i chce szczególnie działać ze swoją łaską zwłaszcza tam, gdzie jest zwyczajnie źle. 

    Pomysł ten nie ogranicza się do rodzin i małżeństw z Domowego Kościoła. Domowy Kościół niech będzie propagatorem i orędownikiem tej inicjatywy, o co was serdecznie prosimy. Znamy się z ludźmi z innych wspólnot – zaprośmy ich do tej modlitwy, oni może zaproszą kolejnych, ci zaś następnych. W ten prosty sposób wspólnota jednomyślnie Kościoła dba o najważniejsze dla nas wszystkich potrzeby. Kulminacyjnym wydarzeniem owego swoistego daru serc będzie wpisanie go do Księgi Jubileuszowej  i uroczyste złożenie go podczas procesji z darami w dniu
07 września 2018 w Sulisławicach. To po ludzku, z innej perspektywy kulminacyjnym wydarzeniem tej modlitwy będzie każda konkretnie wykorzystana przez potrzebujące małżeństwa i rodziny łaska, a Bóg nie ma umiaru w swej hojności.