Dzień wspólnoty i rozpoczęcie roku pracy 2018/2019 – Sandomierz.

 

ROZPOCZYNAMY NOWY ROK PRACY

Bez wątpienia rozpoczęcie roku pracy formacyjnej Ruchu Światło-Życie w naszej diecezji jest najbardziej okazałym wydarzeniem dla całej wspólnoty. I nie ma się czemu dziwić. Z jednej strony to spotkanie wieńczy i uzewnętrznia dynamikę emocji, radości i wiary – jeszcze tej rekolekcyjnej, z drugiej zaś jest punktem wyjścia ku wyzwaniom codziennej formacji.  To przejście, właśnie dzięki widocznej więzi wspólnoty, odbywa się płynnie i zarazem w sposób nie dający złudzeń, że nadchodzi czas pracy.

     Nie inaczej było i tym razem, kiedy to w piątek 31 sierpnia, w roześmianej atmosferze, którą niezawodnie zapewniały setki młodych ludzi, gromadzących się w Sandomierzu już od wczesnych godzin rannych, a do których to dołączały małżeństwa Domowego Kościoła (czyli my) – przyszło nam rozpoczynać może już kolejny, a może pierwszy rok pracy (byli tacy). Czy to młodzi czy nieco starsi, cała „oazowa” brać zmierzała, z różnych stron – w jednym kierunku, ku wzgórzu na którym posadowiony jest kościół p/w Św. Józefa. Tam zawiązaliśmy wspólnotę, która z racji pory zaczęła świętowanie od odmówienia Koronki do Bożego Miłosierdzia, kapłani zaś zasiedli w konfesjonałach, by każdy kto czuł potrzebę zetknięcia się z tym wspaniałym Bożym Przymiotem w sakramencie, miał taką możliwość. 

     Tradycyjnie po oficjalnym zawiązaniu wspólnoty przyszedł czas na świadectwa z czasu rekolekcji wakacyjnych. Domowy Kościół też miał w tym punkcie swoją reprezentację. Dzielili się (i to jak) Justyna i Marek Łukasiewczowie, Wiesława i Piotr Kubasiewiczowie oraz Agnieszka i Marek Ludianowie. Kościół od samego początku opiera się na świadectwie wiernych, które choć zawsze opowiada o tym samym, o spotkaniu z Jezusem, nigdy nie brzmi tak samo, bo wypływa z odmiennych wnętrz, wrażliwości, okoliczności życia. Świadectwo dodaje nadziei, buduje chęci, utwierdza w wierze lub ją rozbudza. Świadectwo wymaga odwagi, za którą wam małżonkowie, serdecznie dziękujemy.

    Kulminacyjnym punktem dnia wspólnoty jest Eucharystia. Przewodniczył jej ksiądz biskup Krzysztof Nitkiewicz, współcelebrowali liczni kapłani z całej diecezji, zaś przy samym ołtarzu, co też jest pewnym znakiem czasu, towarzyszyli mu dwaj młodzi księża, a konkretnie ks. Krzysztof Kwiatkwowski – moderator Ruchu Światło-Życie naszej diecezji oraz ksiądz Dominik Żelazko – obejmujący oficjalnie funkcję moderatora diecezjalnego Domowego Kościoła.  Biskup Nitkiewicz w wygłoszonym słowie, które nawiązywało do ewangelii z dnia, którą była przypowieść o dziesięciu pannach, podkreślił, że czas rekolekcji to okres gromadzenia oliwy. Roztropnie jest jej mieć nieco w zapasie, wiadomo również, że oliwa się w miarę upływu czasu wyczerpuje się i zachodzi konieczność jej stałego uzupełniania. Warto wobec tak oczywistych faktów poszukać w sobie odpowiedzi na pytanie, co jest źródłem z którego mogę czerpać gdy przypowieściowej oliwy zacznie brakować? Czy jej źródło jest prawdziwe, czy może dolewam już tylko jakieś „popłuczyny” lub wręcz godzę się z tym, że lampa wiary zgaśnie. Jezus jest źródłem, oliwą i samym światłem. Źródłem niewyczerpanym, oliwą najczystszą i światłem niegasnącym. 

     Rozpoczęcie roku pracy w Domowym Kościele za każdym razem wiąże się z tym, że wybrane pary podejmują różnorodne posługi. Ten rok był wyjątkowo obfity w rozdziale nowych posług. Dokładnie 65 par z rąk księdza biskupa Krzysztofa przyjęło świecę  i  misję. Mówiąc o obfitości miałem również na myśli wagę podejmowanych posług od tej najważniejszej czyli pary diecezjalnej począwszy. Jak już pisaliśmy na naszej stronie nieco wcześniej od tego roku pracy zadania pary  diecezjalnej podjęli Beata i Andrzej Werescy z Janowa Lubelskiego zastępując tym samym Halinę i Mariana Indyków z Raniżowa. Zmieniły się również cztery pary rejonowe zaś 60 par podjęło zadania animatorskie w kręgach. Nie wolno pominąć posług kapłańskich w tej relacji, a do tej bez wątpienia należy przejęcia obowiązków moderatora diecezjalnego przez księdza Dominika Żelazko.

 

fot. Nowe pary animatorskie ze świecami. 

 

fot. (Na górze)  Podziękowania za posługę ustępującej parze diecezjalnej składają w imieniu wspólnoty Wiesia i Mirek Bąkowie . Na zdjęciu widoczny również ks. Krzysztof Kwiatkowski. (Na dole) Ks. Dominik Żelazko, nowa para diecezjalna Beata i Andrzej Werescy, nowa para rejonowa rejonu II Stalowa Wola Regina i Mariusz Cyganowie (Regina z bukietem), dalej Wiesia i Mirek Bąkowie i Marian Indyk nieco zasłania żonę Halinkę.

fot. Domowy Kościół (no powiedzmy część wspólnoty).

Ludzka sprawiedliwość nakazuje pod tymi zdjęciami napisać choć kilka słów komentarza, choć pewnie nie udałoby się go zawrzeć nawet w obszernej książce. Po zakończonej Mszy miała miejsce skromna uroczystość, tak skromna jak ludzie których dotyczyła, a mianowicie dziękowaliśmy Halince i Marianowi Indykom za dwie kadencje w czasie których pełnili obowiązki pary diecezjalnej. Zapewne nikt z nas bardziej się do roli dziękujących od Wiesi i Mirka Bąków nie nadawał stąd to im przypadł w udziale ów zaszczyt i przyjemność. Proszę uwierzyć, ale nie ma takich słów o czym Wiesia powiedziała wprost, którymi można opisać ogrom pracy, czasu, poświęcenia i miłości, którą oddali wspólnocie Marian i Halinka. Tylko oni wiedzą ile to kosztowało i jak bardzo było warto. Chyba nie ma wśród nas nikogo takiego, u którego nie zaskarbili sobie przynajmniej sympatii, bo my z żoną jesteśmy pełni podziwu i szczerej wdzięczności, za sam fakt możliwości poznania takiej pary. Potrafili być dla każdego jak najlepszy przyjaciel, dla nas młodszych jak ojciec i matka – czyli kochający i wymagający. Ich miłość potrafiła wymagać, ich wymagania były pełne miłości – i pewnie to nas w nich tak bardzo ujmowało. Cóż więcej … Skromne dziękujemy jedyne symbolizuje bezmiar wdzięczności, który skryty jest w naszych sercach. Słowa są za małe.

 Dalej świętowanie przeniosło się na rynek. Była drobna „agapa” w formie symbolicznej drożdżówki, były tańce uwielbienia, rozmowy starszych. Jednym słowem wspólne przebywanie. Zwieńczeniem uroczystości był koncert uwielbienia przygotowany przez młodzież, który prowadzili i animowali muzycy z zespołu „Gospel Rain” w tym Grzegorz Głuch kompozytor, dyrygent, autor tekstów, aranżer i producent muzyczny, wokalista. Jednak najważniejszym uczestnikiem tego koncertu był Jezus, który w przepięknej monstrancji przyszedł na rynek z kościoła p/w Św. Ducha. 

Zatem zaczęliśmy kolejny rok. Powierzmy do właśnie Jezusowi, który niech stanie się „domownikiem” naszych serc, małżeństw, rodzin. Powierzmy się również jego Matce. Ona niezawodnie prowadzi nas ku niemu kiedy trzeba, a trzeba zawsze. Już 08 września będziemy mieli ku temu wspaniałą sposobność w Sulisławicach, do których wszystkich zapraszamy. 

fot. Koncert uwielbienia na sandomierskim rynku.

fot. Procesja. Monstrancja z Najświętszym Sakramentem zmierza ku rynkowi.