Rekolekcje z Jackiem i Jadwigą Pulikowskimi. Świadectwo

Rola ojca w rodzinie

Rekolekcje z Jadwigą i Jackiem Pulikowskimi, które mieliśmy szczęście przeżyć w sandomierskim ośrodku rekolekcyjny w dniach 5-7 maja, były pod wieloma względami zaskakujące.

Pierwsze zaskoczenie – dużo młodych małżeństw z małymi dziećmi, w większości z naszej, sandomierskiej diecezji. Maluchów jest chyba więcej niż dorosłych… Nie ma nic wspanialszego, niż spotkanie na rekolekcjach z nowymi małżeństwami, otwartymi na życie, na wspólnotę, na Ducha, który zaczyna mocno wiać także w naszej diecezji! Dzięki otwartości organizatorów i pomocy wspaniałych dziewcząt z diakonii wychowawczej, także młodzi małżonkowie mogą uczestniczyć w formacji, która jest im szczególnie potrzebna.

Drugie zaskoczenie –  ks. Łukasz, do tej pory prowadzący rekolekcje młodzieżowe, zgodził się w ostatniej chwili zastąpić ks. Waldemara w roli Moderatora. Jak sam o sobie mówi, wszedł w posłudze moderatorskiej w wiek odpowiedni do pomocy małżeństwom. I na tych rekolekcjach zrobił to dobrze! Z wyczuciem, nie narzucając swojej osoby, ożywiał modlitwę, dzielił się Słowem, służył..

I trzecie zaskoczenie – nasza para prowadząca. Znamy dobrze Jacka: z wcześniejszych spotkań, z książek, płyt, mediów. Ale pierwszy raz spotykamy Jadwigę. I zaczynamy rozumieć, skąd bierze się niezwykła charyzma Jacka. On po prostu dzieli się tym, co sam przeżywa w swoim małżeństwie. Dzieli się radością i szczęściem, którego sam doświadcza. Mogliśmy dyskretnie podpatrywać ich relację, wolną od jakiejkolwiek pozy, fałszu. I czerpać od nich nie tylko w czasie konferencji, ale dosłownie w każdej chwili rekolekcji. Dali nam cały swój czas. 

„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” powiedział na początku pierwszej konferencji Jacek i dodał „to najważniejsza rzecz, jaką miałem do powiedzenia i właściwie mógłbym już zakończyć moje wystąpienie”. Rzeczywiście, wszystko co Jacek ma do powiedzenia na temat małżeństwa i rodziny jest zakorzenione w Ewangelii i w nauce Kościoła. Jeślibyśmy wiernie i dokładnie słuchali Jezusa, niepotrzebne byłyby żadne dodatkowe konferencje, nauki, dopowiedzenia. Jednak, rzeczywistość otaczająca nas pokazuje, że rodzina i małżeństwo to obszar starcia kultury życia i miłości z kulturą indywidualizmu i egoizmu. 6 przykazanie jak żadne inne staje się znakiem sprzeciwu i podziału – nawet wśród hierarchów Kościoła, o czym Pulikowscy mogą wiarygodnie zaświadczyć, gdyż byli uczestnikami ostatniego Synodu poświęconemu małżeństwu i rodzinie.

 Od wyniku tej cywilizacyjnej wojny zależy przyszłość ludzkości. Jacek i Jadwiga to pracownicy frontowi tej batalii, poświęcili jej całe swoje życie, służąc w duszpasterstwie rodzin, prowadząc niezliczone spotkania, rekolekcje, warsztaty, wydając  książki, wychowując całe pokolenie swoich następców. Jest to tak naprawdę bitwa o szczęście, bo tylko życie zgodne z naturą, z planem Bożym, buduje szczęśliwe małżeństwa i rodziny, szczęśliwych ludzi.

Jacek może wiarygodnie powiedzieć, co służy szczęściu a co nie, bo jak sam stwierdził, spędził w poradni grube tysiące godzin, zapoznając się z niezliczonymi historiami i przypadkami.

W tym kontekście przywrócenie właściwej roli ojca w rodzinie jest sprawą kluczową. Ta rola została najpełniej zdefiniowana w nauczaniu św. Jana Pawła II i sprowadza się do wzięcia przez mężczyznę  odpowiedzialności za stworzenie wszystkim członkom rodziny warunków do wszechstronnego rozwoju, czyli do świętości poprzez:

  • Odpowiedzialność za życie poczęte
  • Udział w wychowaniu
  • Pracę zawodową służącą rodzinie
  • Przykład dojrzałej postawy katolika

Słowem – kluczem w opisie  roli ojca w rodzinie jest odpowiedzialność. Podstawowym zadaniem żony i matki jest stworzenie przestrzeni, aby mąż i ojciec mógł wziąć tę odpowiedzialność, oraz wspieranie go w tym zadaniu.

Posługując się żywym, barwnym językiem, przykładami z życia, anegdotą, Jacek przybliżał nam co się kryje za tymi punktami, gdzie są niebezpieczeństwa, skąd czerpać pomoc. Słuchaliśmy tego dosłownie z zapartym tchem. I tylko czas jakby przyśpieszał w czasie konferencji Jacka, przez co ciągle mieliśmy wrażenie, że są za krótkie..

Gdy piszę te słowa, mija tydzień od zakończenia rekolekcji. Jakie są ich owoce w moim życiu? Słyszę wciąż słowa Jacka, aby każdy uczestnik wyjechał z rekolekcji z jednym postanowieniem jako regułą życia w najbliższym okresie – dopiero wtedy rekolekcje będą udane. Dla mnie tym postanowieniem są słowa Jacka, że trzeba w relacjach małżeńskich troszczyć się o zapas życzliwości, aby unikać zranień, aby brać na siebie odpowiedzialność za więź, gdy współmałżonek jest w gorszej kondycji.

Za dar rekolekcji Panu Bogu i prowadzącym i organizatorom – Halince i Marianowi wielkie Bóg zapłać.

Ewa i Wojciech Pękałowie