Relacja z zakończenia roku pracy formacyjnej DK w Rytwianach

Dziękczynienie Domowego Kościoła

16 czerwca w Rytwianach Domowy Kościół z całej diecezji spotkał się, by dziękować za rok pracy formacyjnej oraz za 40 lat istnienia Domowego Kościoła w Polsce.

11 czerwca 1973 r. Ruch został oddany pod opiekę Niepokalanej Matce Kościoła. W tymże roku odbyła się też pierwsza oaza wakacyjna dla rodzin. To dało początek całemu dziełu Domowego Kościoła.

Spotkanie w Rytwianach rozpoczęło się o godz. 14.30 zawiązaniem wspólnoty i świadectwami par małżeńskich z każdego rejonu, a więc: staszowskiego, ostrowieckiego, tarnobrzeskiego, stalowowolskiego i stalowowolsko – niżańskiego. Pary mówiły co było ważne dla nich, dla ich kręgu w mijającym roku pracy. Dzieliły się tym, jak w roku wiary wzrastała ich wiara i co robiły dla innych.

O 15.30 odprawiona była Msza święta. Sprawowali ją duszpasterze rejonowi i moderator diecezjalny ks. Grzegorz Rożek pod przewodnictwem ks. Edwarda Zielińskiego, proboszcza par. św. Barbary w Staszowie. Po Eucharystii małżeństwa i rodziny z Domowego Kościoła zapoznali się z historią klasztoru pokamedulskiego i Pustelnią Złotego Lasu oraz zwiedzili te obiekty sakralne. A później była agapa: grillowanie i wspólna zabawa. Mimo chmary komarów, wszyscy byli radośni i uśmiechnięci. Wspominali miniony rok, cieszyli się ze spotkania z ludźmi, których dawno nie widzieli. Dzieci, pod okiem animatora oazowego Huberta Kopeć z Nowej Dęby bawiły się i tańczyły.

Ważnym wydarzeniem były wybory nowej pary diecezjalnej. Zostali nią Halina i Marian Indykowie z Raniżowa. Są oni 30 lat małżeństwem, od 16 lat we wspólnocie Domowego Kościoła. Halina powiedziała, że zawierzają tę posługę Najświętszemu Sercu Jezusa, przez Niepokalane Serce Maryi. Następnie poprosili wszystkich o modlitwę za nich. Wówczas wszyscy wyciągnęli nad nimi ręce i śpiewali: „Niech Was Pan błogosławi i strzeże …”. Na koniec warto przypomnieć słowa założyciela Ruchu – ks. Franciszka Blachnickiego, które napisał w swoim Testamencie: „Patrząc na jego [Ruchu] rozwój, owoce, na tę rzeczywistość w życiu Kościoła w Polsce – nie mogę w tym nie widzieć daru – charyzmatu. To nie zostało przeze mnie wymyślone, stworzone, ale zostało mi dane i zadane. Wiele było w tym przymieszki własnych, niedojrzałych pomysłów, przeszkadzałem jak mogłem często temu dziełu, ale właśnie fakt, iż mimo to trwało to i rozwijało się według pewnej stałej wewnętrznej logiki, świadczy o tym, że jest to dar.” (ks. F. Blachnicki, Testament).

Jadwiga Zynwala