Świadectwo Anny i Krzysztofa ORAR II st. w Staszowie

            Dziękujemy Bogu, za możliwość formacji w naszym najbliższym otoczeniu, w Staszowie. Dziękujemy za miejsce, czas, posiłki, ludzi. Dziękujemy za wiedzę, która jest niezbędna, żeby rosnąć we wspólnocie.

            Podczas tych rekolekcji na nowo przeżywaliśmy spotkanie z żywym Słowem Boga, podczas adoracji uczyliśmy się, jak wypełniać zobowiązania DK w praktyce. To, co wcześniej było hasłem, stało się pragnieniem serc, aby iść tą drogą.

            Jesteśmy ubogaceni różnorodnością darów naszej wspólnoty, które objawiały się każdego dnia, a szczególnie podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej, gdzie małżeństwo zostało wpisane w Krzyż i mękę Chrystusa, i gdzie wspólnota poprzez konkretne osoby ukazywała tę różnorodność. Niektórzy z przepiękną dykcją, zawieszeniem głosu lub jego załamaniem oddawali emocje, oddawali zagrożenia z jakimi borykamy się w małżeństwie. Duch Święty mocno poruszał serca, a gdy przez nieporozumienie zabrakło jednej osoby, znalazła się na jej miejsce inna, która z pasją i mocą przekazała odpowiednie treści (Małgorzata Olszowy). Wszystko to współgrało z oprawą muzyczną, którą zapewnił Jurek Łatka. Szczególnie to męskie świadectwo wiary poruszyło nas. Zwłaszcza w Domowym Kościele angażowanie się mężczyzn jest tym zaczynem, fundamentem, który wiąże i buduje, pragniemy, aby rozpalić na nowo zwłaszcza mężczyzn w naszym ruchu, bo wiemy, że jeśli mężczyzna będzie gorący kręgi będą silne. Wiara mężczyzn i ich postawa buduje wiarę całej rodziny, a to daje jej siłę zwłaszcza w czasie kryzysów i jest receptą na uniknięcie rozwodów. Jest też świadectwem dla młodych ludzi, którzy wstępują w związek małżeński, może być remedium na zagrożenia trwałości rodziny.

            Podczas brewiarza byliśmy podzieleni na dwa chóry: męski i żeński, i o tej możliwości słuchania śpiewu mężczyzn głośnego, z trzewi wręcz – o czymś takim, mówi się – bezcenne, tak podkreśla tożsamość i daje niesamowitą radość z tej odrębności. Męski śpiew jest zdolny poruszyć mury, a wraz z nimi posady świata. Potrzebujemy takich mężczyzn, potrzebujemy ich świadectwa życia, ich czułych gestów przy żonie, opieki nad wartościami i rodziną, i jednoczesnym opowiedzeniem się jako nie zimny, nie letni, ale gorący świadek Chrystusa.

            Jednym z owoców rekolekcji było podjęcie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka zwłaszcza po świadectwie pary diecezjalnej Haliny i Mariana Indyków, że można uratować życie człowieka, można ocalić małżeństwo tworząc nową kulturę życia na trzeźwo. Zgłosiły się też pary do współpracy z diakonią KWC. Są ogromne potrzeby w tym względzie w naszych rodzinach i jest to prorocza odpowiedź na nie.

            Wiele par także odnowiło duchową adopcję dziecka poczętego, złożyliśmy deklaracje podczas uroczystej Mszy Świętej, gdzie również na nowo złożyliśmy śluby małżeńskie. Moment wzruszający, gdy wobec całego Kościoła patrzymy w ukochaną twarz, mocno trzymamy się za ręce i mocno trzy razy powtarzamy: „Chcemy”. Pamiętając, że w Ewangelii Jezus trzykrotnie pyta św. Piotra: „Czy miłujesz Mnie?”, pamiętając o swoich słabościach za św. Piotrem odpowiadamy: „Ty wiesz że Cię Kocham”.

            Dziękujemy też za błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, gdzie poprzez kapłana moderatora Edwarda Zielińskiego i  jego postawę spływały na nas łaski Pana. Podczas błogosławieństwa stawaliśmy przed Jezusem, a On nas obejmował swoją miłością, przygarniał nas do siebie, gdyż podniósł aż do rangi sakramentu rolę małżeństwa. Stawaliśmy w Jego obecności pełnej światła i czuliśmy Jego miłość, i że to miejsce jest dla nas, że dobrze nam tu być.

            Dziękujemy za świadectwo Haliny i Stanisława, pary prowadzącej, gdzie Halina swoim ciepłem i postawą promieniowała na nas, a Stanisław swoim luźnym stylem dawał nam oddech. To taki przykład małżeńskiej jedności  i tego, że dla Pana nie ma rzeczy niemożliwych. Nie ma przypadków nawet w doborze prowadzących.

            Nie da się opisać wszystkiego, co przez te dni doświadczyliśmy. Jeszcze raz dziękujemy za to miejsce, za ten czas, za organizację tych rekolekcji przez parę rejonową Jadwigę i Jana Niziałków. Naszym bólem jest nieobecność tych par z naszych kręgów, które nie mają jeszcze formacji i nie mogły skorzystać z tej możliwości. Naszą radością jest to, że mogliśmy się poznać, tak w rejonie staszowskim, jak i szerzej. Wierzymy, że współpraca między nami zacznie kwitnąć i że rekolekcje w Staszowie będą się odbywać regularnie.

Anna i Krzysztof Szczeszek