Adwentowe Rejonowe Dni Wspólnoty 2018

 Wedle pewnych teorii wspólnota jest swoistym typem społeczności, której podstawą trwania są przede wszystkim więzi. To mogą być więzi emocjonalne lub doktrynalne, choć zazwyczaj z czasem one się łączą. Wspólnotę cechują i wyróżniają takie wartości jak:

  • trwałość – nie jest to coś jednorazowego,
  • duchowość – i tu co najciekawsze jako wykładnię pojęcia duchowość podaje się: coś co przekracza sferę interesowności,
  • ekskluzywność – no proszę, co oznacza, że przynależność do wspólnoty nie jest samoistna, potrzeba przynajmniej deklaracji oraz jest warunkowana kodeksem (mamy zasady Domowego Kościoła),
  • tradycja – innymi słowy rozciągłość w czasie obejmująca: pamięć o zmarłych, troskę o żywych, jak i nienarodzonych, dążenie do przetrwania. Intensywność troski o wychowanie (formację) w duchu tradycji jest wyrazem żywotności wspólnoty.

Najciekawsze jest w tym rozwinięciu rozumienia wspólnoty to, że żywcem (niemalże) jest to przepisane ze świeckiej wikipedii. Dalej idąc tym tokiem myślenia, jako coś absolutnie naturalnego należy postrzegać fakt, że członkowie wspólnoty gromadzą się  co jakiś czas, wspólnie spotykają. Bez tego jej jedność, trwałość, duchowość, ekskluzywność i tradycja wpierw by się osłabiły, by w konsekwencji zniknąć wraz z nią. Więź, o której nie pisałem, jest klejem, zaprawą, spoiną która wszystkie te cechy łączy w jeden organizm – wspólnotę. Nie ma więzi bez spotkania. Nie ma relacji bez drugiej osoby. Nie ma wzrostu tam gdzie nie ma wymiany.

Dlaczego w ogóle o tym piszemy. Otóż można zadać pytanie, każdy ma prawo do pewnej wątpliwości, może chcieć zrozumieć – po co się spotykamy? Otóż właśnie po to, żeby mieć pewność, że należę do wspólnoty, bo w ten sposób o nią dbamy, wspieramy ją. Owszem podejmujemy trud, poświęcamy czas, oddajemy umiejętności – jednak nie po coś (choć też), a dla kogoś, bo wspólnota to ktoś, to my, to osoba/y z którymi się spotkaliśmy, zamienili choćby kilka słów.

Na 09 grudnia został wyznaczony termin adwentowego dnia wspólnoty, dzień po obchodach święta patronalnego Ruchu czyli uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Dziękujemy wszystkim, którzy choćby w czasie „godziny łaski” w modlitwie pamiętali o Ruchu, którzy uczestniczyli w organizowanych (bądź indywidualnie) mszach świętych, którzy odnawiali Akt Zawierzenia.

 

REJON I i II STALOWA WOLA

 

Tradycyjnie te rejony świętują dzień wspólnoty razem. Tym razem gospodarzami był Rejon II, a miejscem spotkania parafia Matki Bożej Różańcowej w Stalowej Woli. Rozpoczęliśmy od mszy św. z godziny 10:30 z ludem. Eucharystię koncelebrowali m. in. moderatorzy: diecezjalny Domowego Kościoła ks. Dominik Żelazko oraz rejonu II Stalowa Wola ks. Maciej Charabin i to właśnie on wygłosił, po zakończeniu celebry konferencję, będącą jednym z kluczowych elementów całego wydarzenia.

Na wygłoszonej przez księdza Macieja konferencji należy się skupić nieco bardziej, z tego prostego względu, że była (co wszyscy zgodnie podkreślali) ożywcza i niezwykle ciekawa, a temat trudny bo, obejmujący kolejne aspekty „świętości w codzienności”. Tym razem ksiądz Maciej skupił się na „radości” i „poczuciu humoru”. Już na samym wstępie rozważań dokonane zostało zdecydowane rozróżnienie pomiędzy „radością”, a „poczuciem humoru”. Oba pojęcia wydawać by się mogło leżą blisko siebie, ale nie są tożsame. Można bowiem umieć się głęboko radować kompletnie nie mając poczucia humoru i na odwrót być skrajnie smutnym i uchodzić za osobę obdarzoną niezwykłym poczuciem humoru. Poczucie humoru nieodmiennie powiązane jest z sytuacją, cechą, działaniem lub wydarzeniem. Jest swoistą, zabawną karykaturą, wyolbrzymieniem, przesadą … która na ogół winna podkreślać w zabawny sposób, że coś jest złe lub dobre. To na co musimy uważać posługując się humorem, by kogoś nie urazić nawet niechcący. Humor nie może obrażać, wyszydzać, dyskryminować, poniżać. Humor pomaga rozładować napiętą sytuację, wprowadzić w pogodny nastrój osobę czy grupę, dać odetchnąć (na trudnym wykładzie). Jest pożyteczny, lecz nie stanowi wartości sam w sobie.

Wartością nad którą warto się pochylić i dobrze zrozumieć jest natomiast radość. Ksiądz Michał dokonał podziału na radość ludzką (zwyczajną, emocjonalną) i radość duchową (łaskę, dar Boży). Radość generalnie jest przeciwnością smutku, ale nie każda radość jest wartością duchową. Radość ludzka oparta jest na emocji, na miłym poczuciu szczęścia, które szybko mija. Nie jest to zła radość, gorsza, niewarta przeżywania. Takie rozumienie też jest błędem. Jest inna, ale równie potrzeba. Jakby to wyglądało gdybyśmy nie cieszyli się z narodzenia dziecka, dawanych czy otrzymywanych prezentów, ze spotkania z osobą, za którą tęskniliśmy. Tę radość możemy (musimy) odczuwać, okazywać ją, dawać ją innym. To nasze ludzkie, naturalne jej rozumienie i świadczenie jest istotnym warunkiem kroczenia ku świętości w codzienności. Radość chrześcijańska, to poczucie głębi, może być odczuwana nawet w momencie gdy w wyniku wydarzeń czujemy się źle, jesteśmy smutni, załamani. Można swobodnie rzec, że to radość „innego wymiaru”. Można pokusić się o stwierdzenie, że żeby ją zrozumieć, należy poprawnie rozumieć radość „zwykłą” tyle, że poszerzoną wymiar Boży, odniesioną do Niego. Jak podkreślił ksiądz Maciej, chyba najlepszym dowodem na istnienie owego głębszego wymiaru „radości” jest 11 wers z 15 rozdziału ewangelii w/g św. Jana: „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.” A to o czym mówił Jezus, bo ów wers jest zdaniem kończącym perykopę, to trwanie w jedności z Nim, a przez niego z Ojcem. W tym trwaniu Jezus upatruje źródła „radości duchowej” (przypomnijmy sobie ten fragment J 15, 1-11). Dalej ksiądz Charabin pokazał – wychodząc głębiej w rozumienie tego ewangelicznego tekstu – zależność polegającą na tym, że jedynie miłość (jedność z Jezusem) prowadzi do poczucia wewnętrznej radości, która daje pokój. Czyli miłość (a miłość to również szczęście) to droga ku radości dającej pokój.

Na koniec ks. Maciej poprosił o przemyślenie tego jak wygląda nasza radość, jak ją rozumiemy, przeżywamy, czy jesteśmy zdolni do dawania jej innym. Czy ją czujemy w sobie?  Brak miłości, powoduje brak zdolności głębszego przeżywania radości i w konsekwencji niepokój czy wręcz lęk. Warto też przypomnieć w tym miejscu (i jak to się pięknie wszystko ze sobą łączy) zależność, o której mówione było podczas ostatnich rekolekcji w Agnieszką i Jakubem Kołodziejami w Sandomierzu, że miłość usuwa lęk -lęk usuwa miłość. Wniosek jaki się z tych dwóch spotkań nasuwa, że im bliżej Miłości jesteśmy – tym mniej w nas lęku, większa zdolność do wybaczenia, co daje większą możliwość odczuwania „radości” dającej pokój. 

Po jakże budującej konferencji ks. Macieja Charabina, za którą jeszcze raz chcielibyśmy serdecznie podziękować, a także za czas poświęcony na jej przygotowanie – mieliśmy Agapę, podczas której serwowano posiłek na ciepło przygotowany tradycyjnie przez Beatę i Andrzeja Wereskich, którzy je przywieźli, pobyli z nami tyle ile mogli i pojechali na identyczne spotkanie do Staszowa (pełniąc obowiązki pary diecezjalnej chcieli i obiecali być również tam). Po posiłku rozeszliśmy się do pracy w grupach zakończonej krótkimi relacjami z jej wyników.

Na koniec wystąpiły dzieci, które rozruszały starszych – co zresztą sami poniżej zobaczycie. Efekt ów został osiągnięty w wyniku wzorcowej pracy osób posługujących w diakonii wychowawczej, która zajęła się dziećmi od początku do samego końca.

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

 

REJON TARNOBRZEG

Dzień wcześniej bo 08 grudnia 2018 swój Rejonowy Dzień Wspólnoty świętował Rejon Sandomierz. Dzień Szczególny, bowiem – jak to już było zauważone wcześniej – na ten dzień wypadała Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – święto patronalne Ruchu. Nic zatem piękniejszego nie mogło się zbiec w jednym terminie niż wydarzenie podkreślające jedność wspólnoty zanurzone w Maryję i jej zawierzone.

Rejon sandomierski świętował wspólnie z młodzieżą, co jest przykładem godnym naśladowania i propagowania (lub może powrotu tam gdzie to możliwe do tej pięknej tradycji). W samym sercu diecezji, a konkretnie w Diecezjalnym Centrum Kultury, Edukacji i Formacji Chrześcijańskiej Quo Vadis świętowało w sumie około 65 osób, a mszę świętą odprawił wraz z o. Piotrem Czerwonką i konferencję wygłosił moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie ksiądz Krzysztof Kwiatkowski. 

Był to czas modlitwy, spotkania, pracy (w grupach) i radości Agape, za który jej uczestnicy powierzając całą naszą wspólnotę, jej radości, bolączki, problemy i nadzieje, za pośrednictwem Niepokalanej Jezusowi serdecznie dziękują.

 

GALERIA

 

 

REJON STASZÓW

 

Rejonowy Dzień Wspólnoty Domowego Kościoła – rejon Staszów

W niedzielne popołudnie 9 grudnia Kościół pw. św. Barbary w Staszowie wypełnił się rodzinami z okazji Rejonowego Dnia Wspólnoty Domowego Kościoła.

W trakcie spotkania, w myśl założeń takiego świętowania, jest integracja różnych środowisk  i wspólne gromadzenie się na modlitewnym przeżywaniu i podsumowaniu działań formacyjnych. Całe wydarzenie opierało się o wcześniej przesłany program opracowany przez parę rejonową Jasia i Bernadkę Ungeheuer.

W programie RDW znalazły się wszystkie elementy, tj. zawiązanie wspólnoty, Konferencja z tematem formacyjnym WZRASTANIE – DZIEŁO BOGA I CZŁOWIEKA”, czas na osobistą modlitwę, eucharystia, spotkanie w grupach, świadectwa i agapa.

W spotkaniu udział wzięła para Diecezjalna – Beata i Andrzej, bardzo życzliwie przyjęta przez członków naszego Rejonu. 100 % frekwencja rodzin z Rejonu podkreśliła zaangażowanie i odpowiedzialność w działaniach formacyjnych.

Klimat i element podsumowania płynący z rozmów w trakcie agapy podkreślił znaczenie nawiązywania relacji pomiędzy poszczególnymi członkami w trakcie takich spotkań oraz wymianę doświadczeń pracy formacyjnej.

Ważnym elementem było dawanie świadectw wiary wobec lokalnej społeczności parafialnej oraz czynne uczestniczenie w niedzielnej eucharystii.

Mamy nadzieję, że to modlitewne spotkanie przyniesie namacalne owoce i doda sił do pracy nad wzmocnieniem wiary, dawaniu świadectwa trwania przy Chrystusie i dla Chrystusa.

Nieśmy dobrą nowinę o Jezusie, którą dał nam Pan, abyśmy krocząc z Nim osiągnęli zbawienie.

„Bóg stworzył nas bez nas, ale nie może zbawić nas bez nas”.

Pamiętajmy o tym i przypominajmy w naszych lokalnych parafialnych środowiskach dając swoim codziennym postępowaniem świadectwo wiary.

Andrzej Kruzel