Odszedł Boguś Linek.

/fot. A. Moskal; rok 2019, Rejonowy Dzień Wspólnoty. Miejsce – parafia Trójcy Przenajświętszej w Stalowej Woli/

 

Dało się o Bogusiu słyszeć to, że był charakterystyczny, specyficzny, oryginalny. I to wszystko prawda. Nie da się bowiem ukryć, że Bogdan Linek nosił w sobie duszę artystyczną wyściółką obszytą. Bynajmniej nie był to człowiek oschły czy wyniosły, wręcz przeciwnie miły i otwarty, a nawet – nie zawaham się użyć tego słowa, na swój sposób czuły. Przystępny, doskonale potrafiący prowadzić nawet zdawałoby się z początku – rozmowę, która się nie klei. Bardzo lubiłem postać z nim i pogadać. O wszystkim. Życiu, robocie, dzieciach, kręgu, parafii. Miał pracownię tuż obok mojej pracy. Czasami tylko machaliśmy do siebie – Boguś przy jakiejś robocie, co mu się akurat na zewnątrz trafiła, ja zza szyby przy której stało używane przeze mnie ksero. Pamiętam moją ostatnią z nim taką rozmowę – na rozchodne. Na pytanie jak się żyje odpowiedział mi tak: wiesz, staram się żyć tak jak chodzę: powoli i dokładnie. To bodaj najbardziej charakterystyczna cecha Bogusia – potrafił na poważnie żartować. Słuchał z uwagą, odpowiadał roztropnie. No i Boguś, to zdrobnienie przylgnęło do niego na przysłowiowy – amen. Nie słyszałem, żeby ktoś mówiąc o nim używał twardego, poważnego Bogdan. W naszej pamięci jest i będzie już na zawsze nie kto inny tylko właśnie Boguś Linek. 21 maja 2021 Bóg Ojciec zaprosił go do siebie, zakończył jego ziemską wędrówkę. Nagle, w kilka chwil. Najwidoczniej uznał, że nie ma w życiu Bogusia lepszego momentu, żeby go do siebie zabrać. 

 

Z żoną Marią do Domowego Kościoła trafili w 1994 roku. Przeszli pełną formację. Wielokrotnie byli parą animatorską kręgu. Pełnili posługę pary rejonowej. Bardzo mocno udzielali się w Katolickim Centrum Pomocy Rodzinie służąc w poradni. Od początku w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka, diakonii życia.

 

W Domowym Kościele ubyło człowieka, który umiał smakować. Był wyraźny, może i słonawy – ale autentycznie, naprawdę do końca będąc sobą uczył i pokazywał, że można i trzeba takim być. Będzie cię nam Boguś brakować. Już brakuje. Wiemy, że chciałbyś żeby ten brak wypełnić modlitwą. I tak uczynimy.