Zakończyliśmy rok pracy w Duchu: Wolni i wyzawlający.

 

INNE ZAKOŃCZENIE

Wcześniejsze zakończenia lat pracy były dużym wydarzeniem na miarę całej diecezji i mamy wciąż ogromną nadzieję, że po czasie odmienności wrócimy do „nowej normalności”. W tym roku mieliśmy okazję, może i wymuszoną okolicznościami, zakończyć rok pracy w mniejszych, Rejonowych grupach. Ufamy Opatrzności Bożej, że ta wie ku czemu nas prowadzi, mało tego wie lepiej od nas jaką drogą trzeba iść. To, że coś wydarzyło się inaczej wcale nie oznacza, że wydarzyło się gorzej. Warto wyjaśnić, że forma tegorocznego zakończenia roku pracy została rozeznana i zaakceptowana na Kręgu Centralnym i poprzez Kręgi Diecezjalne i Pary Rejonowe doprowadzona 20 czerwca 2020 roku do skutku.

Tak wyglądało zakończenie roku pracy w Rejonie II Stalowa Wola – popatrzmy.

 

 

Nieodmiennie jednak przy takiej okazji pojawiają się wspomnienia, podsumowania, czynimy jakiś przegląd, dokonujemy rozliczenia. Dla młodszych par takie wydarzenie, to wciąż nowe doświadczenie, dla starszych to kilkunasty lub wręcz kilkudziesiąty koniec roku formacyjnego. Warto i trzeba przy tej okazji postawić sobie kilka pytań. One same cisną się na usta by je zadać! 

 

  • Jaki ten rok był, poza tym że, z całą pewnością był i wciąż jeszcze jest inny od poprzednich?
  • Co udało się mi/nam zrobić dla wzrostu naszego małżeństwa?
  • Co powinienem/powinniśmy kontynuować lub porzucić?
  • Co udało mi/nam się dla wspólnoty i we wspólnocie zrobić?
  • Czy i jak udało się mi/nam wyjść do świata z przesłaniem Chrystusa wyzwalającego?
  • Jak poszerzył się mój/nasz horyzont patrzenia i przeżywania wiary?
  • Jak zamierzam/zamierzamy pracować dalej nad sobą/nami również w relacji z Bogiem?
  • Co muszę/musimy zmienić, poprawić, rozwinąć, podjąć?

 

Wakacje mają (średnio) osiem tygodni i gdyby chcieć odpowiedzieć sobie samemu i w małżeństwie na jedno z postawionych powyżej pytań w tygodniu, tak uczciwie i prawdziwie je do końca rozeznać, może to być bardzo pomocne, odkrywcze i motywujące. Szukajmy raczej tych dobrych stron i dobrych odpowiedzi i rozwijajmy jak się tylko da, właśnie to dobro. Ono pojawiło się po to, by zostać jeszcze raz dostrzeżone, zrozumiane, by jeszcze raz Was ucieszyć i zachęcić to kroczenia dalej i głębiej w kierunku, który pokazuje. I nie muszą to być „niestworzone” historie o „złotym sezamie”. Wielkie potrafią być małe rzeczy. Naprawdę!!! Gdy powie ktoś: udało mi się przeczytać czytanie na wspólnotowej mszy, a tak się bałem/am – nie odmówię kolejnym razem. Upiekłam placka na dzień wspólnoty, upiekę go jeszcze raz. Byłem w Uhercach – pojadę ponownie, byliśmy na rekolekcjach – chcę to powtórzyć, udało mi się przeczytać ewangelię św. .., przeczytam kolejną. Zrozumiałem na spotkaniu to, że … – a może ktoś napisał o tym książkę, a może coś na ten temat powiedział ks. Blachnicki. Ten dialog wyszedł nam świetnie … powtarzajmy go regularnie. Najlepiej modli mi się z żoną na adoracji, mimo że oboje wtedy milczymy … chodźmy na nią co tydzień. Tak utwierdza się dobro, które tylko tego potrzebuje by się rozwinąć, bo o rozwój dba już ktoś inny.

WAKACJE

Decyzją Kręgu Centralnego zakomunikowaną przez Parę Krajową Domowego Kościoła w tym roku nie odbędą się rekolekcje w formie przewidzianej dla naszego Ruchu na żadnym z poziomów stopni formacyjnych. Jeszcze raz zachęcamy do zapoznania się z treścią listu, jaki w maju również pod kątem formy i sposobu przeżywania tego proponuje nam Krąg Centralny. To naprawdę szeroka propozycja i gdyby chcieć wybrać tylko niektóre z sugerowanych możliwości, efekt z pewnością będzie budujący. Zacytujmy:

 

Wykorzystajmy ten czas na umocnienie jedności małżeńskiej. Podejmijmy z gorliwością wszystkie zobowiązania, a zwłaszcza te, z którymi mamy największą trudność, na które być może w normalnym trybie życia brakuje czasu i siły. Ten czas to także swoista „szkoła życia”– i nie chodzi tu o cykl konferencji, ale o naukę bycia razem na co dzień, w małżeństwie i rodzinie. Przypomnijmy sobie, jak ważnym na każdych rekolekcjach jest dla nas czas dla rodziny (uczestnicy często proszą, by było go jak najwięcej i aby go przedłużać). Teraz mamy ten czas podarowany – tylko od nas zależy, jak go wykorzystamy. Zadbajmy o wzajemne relacje – jeżeli nawet nie uda się gdzieś wyjechać w gronie rodziny, wykorzystajmy możliwość spacerów w najbliższej okolicy, wspólnej zabawy czy posiłków. Niech to będą nasze„wyprawy otwartych oczu”, gdzie wspólnie odkryjemy Boga w pięknie przyrody i doświadczymy Bożego działania.

 

OŚRODEK W UHERCACH MINERALNYCH

Nadal potrzebuje naszego wsparcia, naszego wysiłku, naszej ofiarności – oraz naszej pracy. Zarówno ks. moderator Dominik Żelazko jak i para diecezjalna, ale i pozostałe osoby mocno zaangażowane w toczący się proces modernizacji i rozbudowy ośrodka, przy każdej okazji i na każdym miejscu o te właśnie proszą i apelują. Przez cały lipiec będą trwały prace. Warto dopytać na jakiej zasadzie, w jakim zakresie i kiedy mogę/możemy pomóc, przyjechać. Para diecezjalna, ale i Marian Indyk, Mirosław Bąk czy Czesław Wieleba są najlepiej zorientowanymi w temacie osobami. Nie odmówią udzielenia odpowiedzi na pytania. 

Poniżej najbardziej aktualna prezentacja tego „co w Uhercach piszczy”.