Bieszczadzka Oaza Rodzin
W Uhercach Mineralnych, niedaleko Soliny, w dniach 8-23 sierpnia trwała Oaza Nowego Życia II stopień Domowego Kościoła. W rekolekcjach wzięło udział 11 par małżeńskich wraz z dziećmi, łącznie ponad 40 osób. Uczestnicy pod przewodnictwem ks. Daniela Sajdaka, ks. Piotra Wilka oraz pary prowadzącej, Anny i Dariusza Pawęzków, każdego dnia poznawali treść Księgi Wyjścia, a także uczyli się coraz bardziej angażować w życie Kościoła, zwłaszcza poprzez uczestnictwo w Eucharystii, lekturę Pisma Świętego i życie sakramentalne. Czas rekolekcji to zarówno okazja do umocnienia więzi małżeńskiej i rodzinnych, jak również sposobność do poznania piękna bieszczadzkiej przyrody i okolicznych atrakcji. Domowy Kościół to rodzinna gałąź Ruchu Światło-Życie, która pomaga małżonkom w pogłębianiu więzi między sobą oraz z Bogiem, a także wspiera w chrześcijańskim wychowaniu dzieci.
ks. Piotr Wilk,
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Wyjazd na rekolekcje OR II stopnia w Uhercach w dniach 08.08. – 24. 08. 2025r. potraktowaliśmy jako realizację jednego z zobowiązań formowania się w DK. Odczuwamy, że w naszym kręgu, akurat to zobowiązanie trochę kuleje. Poprzez podzielenie się przeżyciami z rekolekcji na kręgu chcemy parom przybliżyć sens uczestnictwa w tym dziele. Wiemy już teraz z perspektywy czasu, że jeśli zrodzi się w naszych sercach choćby namiastka pragnienia uczestnictwa w rekolekcjach i pozwolimy Panu działać, to nie ma takiej przeszkody, która by nas zatrzymała w tej drodze.
Małżeństwem jesteśmy od 35 lat, a w DK 8 lat, ale dopiero po powrocie z rekolekcji w tym roku zauważyliśmy, jakie owoce przynosi taki wakacyjny czas spędzony razem z Bogiem, z małżonkiem i innymi parami, które obrały podobną drogę w swoim życiu.
W ciągu ostatnich lat nasze małżeństwo było miotane przez różne złe emocje, trudne wydarzenia i problemy. Przed wyjazdem do Uherc zastanawialiśmy się, czy droga formacji w DK jest dla nas właściwą drogą, czy nie powinniśmy zmienić wspólnoty i już oddzielnie szukać bliskości z Bogiem. Jednak postanowiliśmy jeszcze raz wyjechać na rekolekcje i sprawdzić czy to coś da.
Po przyjeździe na miejsce i serdecznym przywitaniu się z parą moderatorską, Anią i Darkiem, z ust Darka padły takie słowa „idźcie i najpierw przywitajcie się z Szefem”. Po krótkim zastanowieniu wiedzieliśmy, że pierwsze kroki należy skierować do naszej kaplicy w ośrodku. Klęcząc przed Najświętszym Sakramentem i ikoną Św. Rodziny, nie kryliśmy łez wzruszenia, dziękując za przyjazd do „Naszego domu”, w samym sercu Bieszczad i za możliwość uczestniczenia w tym świętym czasie rekolekcji. Już podczas zawiązywania wspólnoty z małżeństwami z całej Polski, a nawet z sąsiednich Niemiec wytworzyła się bardzo rodzinna atmosfera. Jako para najstarsza stażem małżeńskim mogliśmy zarówno służyć pomocą i radą, jak również wiele czerpać od młodych małżeństw z dziećmi.
Tematem przewodnim OR II jest Księga Wyjścia Starego Testamentu, a mianowicie wyprowadzenie Narodu Wybranego z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej i zawarcie przymierza pomiędzy Bogiem i Mojżeszem. Było to nawiązanie do naszego przywiązania do grzechu, złych przyzwyczajeń, utartych ścieżek, które nam tak trudno zmienić.
Kiedy zaczynamy zmieniać swoje życie i stawać się nowym człowiekiem, a na drodze napotykamy trudności, zaczynamy szemrać przeciwko Bogu jak Izraelici wyprowadzeni z Egiptu, bo nie potrafimy Mu całkowicie zaufać.
Czasem przełomowym w rekolekcjach i w naszym życiu był czas dialogu małżeńskiego, który odbył się wreszcie bez wyrzutów, a po zakończeniu wyszliśmy zapłakani ze szczęścia, trzymając się za ręce. Następnym krokiem w poprawie naszych relacji były listy pisane do siebie nawzajem, które okazały się listami miłosnymi. Wiele dobrego i scalającego nasz związek wyczytaliśmy w tych listach. Zrozumieliśmy, że wyznawać sobie miłość możemy i po 35 latach małżeństwa.
W ostatni dzień rekolekcji podczas mszy świętej w przepięknym, drewnianym kościele w Rudence odnowiliśmy przyrzeczenia małżeńskie. Byliśmy bardzo wzruszeni podczas wypowiadania przysięgi w obecności kapłana i Jezusa- naszego Pana i Zbawiciela. Podczas tej uroczystości mężowie wręczyli swoim żonom różyczkę na znak miłości. Róża ta wróciła z nami do domu, włożona do wazonu kwitnie nadal. Pisząc wspólnie to świadectwo, patrzymy na ten kwiat róży, której płatki są nadal czerwone, „stare” listki opadły, a na ich miejscu pojawiły się nowe. Są one symbolem nowego życia w naszych relacjach małżeńskich. Teraz już mamy pewność, że obrana przed 8 laty droga formacji w DK jest właściwa. Wiemy, że tu jest nasze miejsce, gdzie możemy wspólnie dążyć do świętości.
Zrozumieliśmy, że przeżyte rekolekcje są zwieńczeniem naszej pracy w minionym roku formacyjnym, a także przygotowaniem do pracy w kręgu na najbliższy rok. Są one naszym osobistym wkładem w rozwój tego dzieła, które zapoczątkował nasz założyciel.
Dziękujemy najpierw Panu Bogu za czas przeżytych rekolekcji i ich owoce, za życie i dzieło Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, za spotkanych ludzi, za wszystkich, którzy pełnili różne posługi.
I za to wszystko Bogu niech będą dzięki.
Ewa i Jan (diecezja sandomierska)
