Aktualności

Kościół Żywy – Orar I stopnia w Sandomierzu

Kościół żywy

Pod tajemniczym tytułem Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin pierwszego stopnia kryje się spotkanie rodzin, których celem jest budowanie żywych wspólnot Kościoła. Małżeństwa, które przybyły do Sandomierza na spotkanie modlitewno-formacyjne próbowały w „nowy” sposób spojrzeć na swoją rodzinę i jej miejsce w Kościele.

Odpowiedzialni w naszej diecezji za Domowy Kościół, rodzinną gałąź Ruchu Światło-Życie zorganizowali rekolekcje skierowane do małżeństw i rodzin. Do ośrodka rekolekcyjnego „Quo vadis” w Sandomierzu w dniach od 8 do 12 lutego przybyło 24 małżeństw z całej Polski. – W dobie postępującego kryzysu małżeństwa i rodziny, wobec szerzenia poglądów o małżeństwie i rodzinie sprzecznych z zamysłem Bożym, małżonkowie katoliccy szukają wsparcia. Domowy Kościół, gałąź rodzinna Ruchu Światło-Życie wychodząc naprzeciw tym poszukiwaniom organizuje rekolekcje, których celem jest pogłębienie duchowości małżeńskiej. Jedność małżonków i ich wzajemna miłość stwarzają najlepsze warunki do wychowania dzieci w duchu chrześcijańskim. Umocnienie więzi łączących małżonków, a to dokonuje się na rekolekcjach, jest skuteczną obroną wobec wszelkich zagrożeń małżeństwa i rodziny, co potwierdzają uczestnicy rekolekcji – zauważa Ryszard Szymonik z Niska, który wraz z żoną Stanisławą organizowali i prowadzili turnus.

 

W trosce o najmłodszych

Ogromną nadzieją napawa fakt, iż w rekolekcjach uczestniczyło dużo małżeństw młodych, a z sobą do Sandomierza przywieźli ponad 30 dzieci. Tu duże pole do popisu miała tzn. Diakonia Wychowawcza, czyli rodziny oraz młodzież, która na stałe w czasie trwania turnusu rekolekcyjnego zajmowała się dziećmi, aby małżonkowie mogli przeżywać owocnie rekolekcje. – Na początku było mi trudno sobie wyobrazić jak to będzie. Miałam tremę, że sobie nie poradzę. Myliłam się. Dzieciaki okazały się wspaniałe, chętne do zabawy, pokazały nam od nowa świat zabawy. Czas szybko leciał, a dzieciaki po przerwie z rodzicami chętnie do nas wracały. Był jeden chłopiec na wózku inwalidzkim, który nauczył nas pokory oraz tego, że można się bawić pomimo barier ruchowych. Brał aktywnie udział w zabawach i cieszył się razem z nami. Myślę, że ten czas był bardzo fajny, bo zapomnieliśmy o obowiązkach domowych i codziennych problemach, a mogliśmy się bawić i śmiać do woli. Pan Bóg dodał nam sił i radości – zaznacza Ludmiła Czech z parafii Chwałowice, która posługiwała w Diakoni Wychowawczej razem z mężem Krzysztofem oraz córkami: Samantą i Moniką.

Patrząc na wszystkich uczestników i prowadzących oraz posługujących w rekolekcjach przez sandomierski ośrodek przewinęło się około stu osób.

 

Bogactwo treści

Program rekolekcji był bardzo bogaty. Każdego dnia rodziny uczestniczyły we Mszy św., Jutrzni czy rozważaniu Pisma Świętego i spotkaniu z Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. Były katechezy i konferencje oraz rozważanie treści rekolekcyjnych w małych grupach czy Dialog Małżeński. Nie mogło oczywiście zabraknąć pogodnych wieczorów czy czasu dla rodziny. Ponieważ małżonkowie przybyli z różnych stron Polski dużą radość sprawiło zwiedzanie Sandomierza. Każdy dzień kończył się wspólną modlitwą apelową, a rekolekcje zakończyła Godzina Świadectwa i wspólna Agapa. Aby tak obfity dzień formacyjno-modlitewny i całe rekolekcje mogły się w uczestnikach rekolekcji przyswoić, niewątpliwie potrzeba było dobrej organizacji i sprawnej animacji, tej logistycznej i muzycznej.

O tym jak ważna jest posługa muzyczna na rekolekcjach mówi Jerzy Łatka z Sandomierza. – Posługa w Diakonii Muzycznej na rekolekcjach była dla nas wyzwaniem, które przyniosło nam ogromną radość. Śpiew towarzyszył nam już na Jutrzni, podczas Eucharystii, a także na rozpoczęcie każdego innego punktu dnia. Wszyscy uczestnicy z zaangażowaniem w nim uczestniczyli ponieważ śpiewem modliliśmy się. Myślimy, że przeżycia rekolekcyjne wszyscy rekolektanci uzewnętrzniali właśnie w tym śpiewie – podkreśla Jerzy, który wraz z żoną Danutą animowali śpiew.

 

Czas świadectwa

– Już na samym początku naszej drogi w Domowym Kościele zachwyciliśmy się charyzmatem Ruchu Światło-Życie. Rekolekcje te były dla nas czasem odkrywania na nowo jego wartości i piękna. Kolejny raz uświadomiliśmy sobie jak wielkim darem Ducha Świętego jest charyzmat naszego Ruchu. Odkryliśmy, że tylko świadome zaakceptowanie programu Ruchu i jego metod pomoże nam wzrastać duchowo. Dzięki wspomnieniom Pary Prowadzącej Ojciec Założyciel ks. Franciszek Blachnicki stanął przed nami jak żywy. Szczególnie ze swoją niezłomną wiarą i zaufaniem Panu. Zrozumieliśmy, że tylko dzięki głębokiej relacji z Bogiem możemy zmieniać siebie, że tylko świadome przyjęcie Światła jakim jest Jezus da nam nowe życie. Uświadomiliśmy sobie, że tylko na Słowie Bożym możemy tworzyć nową kulturę, która nie będzie zamykać się tylko w nas samych, ale będzie promieniować również na naszą rodzinę i środowisko w którym żyjemy – Lucyna i Józef Klocek z Majdanu Łętowskiego.

– Po dotarciu na miejsce radość przepełniła nasze serce, gdy zobaczyliśmy, że uczestnikami  rekolekcji w większości były młode małżeństwa z małymi dziećmi. Przez te dni ubogacaliśmy się duchowo na przepięknie prowadzonych konferencjach i katechezach. Od 11 lat posługujemy w Domowym Kościele i nie były to nasze pierwsze rekolekcje, jednak tematy dotyczące modlitwy, spotkań i posługi innym nigdy nie są wyczerpane. Przekazane przez kapłana i pary prowadzące informacje rzuciły nowe światło na nasze powołanie do małżeństwa, rodzicielstwa i posługi w Domowym Kościele. Podczas Godziny Świadectw, gdy dzieliliśmy się swoimi przeżyciami, łzy napływały nam do oczu i przyprawiały o drżenie serca. Uświadomiło to nam, że gdy otworzymy się na działanie Boga, to może on odmienić nasze życie na każdej jego płaszczyźnie. „Na fundamencie Bożego Słowa budujcie Wasz dom” są to słowa które przed laty ks. Franciszek Blachnicki skierował do naszej pary prowadzącej, a dziś my obraliśmy je jako motto naszego życia małżeńskiego i pragniemy je przekazać naszym dzieciom – Agnieszka i Włodek Zawisza z Tarnobrzega.

Ks. Adam Stachowicz

Ach- cóż to był za bal …

Bal – od łacińskiego „ballare” oznaczającego tańczyć – to jest mniej lub bardziej poważna zabawa taneczna mająca zazwyczaj miejsce w okresie karnawału. Wyrazem bal określa się dzisiaj, nie do końca słusznie, wszystkie większe imprezy towarzyskie przy muzyce. Dlaczego nie do końca słusznie? Otóż, żeby spotkanie takie mogło awansować do rangi balu koniecznych jest kilka elementów. Jednym z nich jest obecność wodzireja, czyli osoby odpowiedzialnej za zabawy taneczne i konkursy podczas balu. Bal powinien rozpoczynać się polonezem, osoby uczestniczące w nim zaś winny być stosownie ubrane. Ważnym elementem balu jest kotylion. 

Jakby zatem nie patrzeć, o naszej zabawie bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że balem jak najbardziej była. Wracając do chronologii trzeba powiedzieć, że miał on miejsce w restauracji „Sezam” w Stalowej Woli w sobotę 26 stycznia 2019 roku. Zaproszeni na nasz bal byli wszyscy członkowie Domowego Kościoła diecezji sandomierskiej, dysponujący możliwością i czasem, bo rzecz jasna nie wszyscy się pojawili, ale nie wyłącznie. Jako wspólnota otworzyliśmy się na również i na tych chętnych, którzy mieli ochotę na taką zabawę, ale co najważniejsze, akceptowali fakt, że będziemy to czynić bez alkoholu. I pary takie, a jakże również nas swoją obecnością zaszczyciły i ubogaciły. 

Rozpoczęliśmy od modlitwy. Tak – wpierw siebie, nasze rodziny, sprawy i samą zabawę oddaliśmy Bogu, żeby Jego Chwała się działa wszem i wobec. Pierwszym tańcem, jak nie trudno się domyślić był nasz kochany, dostojny polonez. Poprowadził nas do niego Adrian Pieniążek, pełniący wraz z resztą ekipy „Trio z Rio” rolę wodzireja podczas tego wieczoru. W pierwszej parze szli Beata i Andrzej Werescy – czyli nasza obecna para diecezjalna. W trakcie balu każdy miał okazję zatańczyć swój ulubiony taniec bo grane były i walce, i tanga, miłośnicy nieco bardziej egzotycznych rytmów mieli okazję zatańczyć czaczę, nie mogło zabraknąć dynamicznego rock ‚n’ rolla czy naszej rodzimej polki. „Trio z Rio” (nasi wodzireje) co jakiś czas zapraszali wszystkich do wspólnej zabawy. Był i czas na posiłki (dwa ciepłe) i odpoczynek.

Na balu (uporawszy się z obowiązkami wynikającymi z pracy na parafii) pojawił się i został gorąco przyjęty moderator diecezjalny Domowego Kościoła ks. Dominik Żelazko, który bynajmniej zabawy i tańca nie unikał. W trakcie balu pojawiły się (bo jakżeby mogło ich zabraknąć) i kotyliony. Wykorzystano je i do zabawy, i do poważniejszej kwestii. Otóż zabawa polegała na tym, że każdy uczestnik losował dla siebie kotylion na którym widniało imię męskie lub żeńskie. Były to imiona postaci biblijnych, historycznych czy wręcz literackich. I tak Adam musiał wśród pań odnaleźć Ewę, Abraham Sarę, Jakub Leę, Mieszko Dobrawę, Tadeusz Zosię itd. Czterdzieści takich par mieliśmy (łatwo zatem policzyć ilość uczestników). Podczas tańca z odnalezioną „połówką” tworząca historyczną całość zbierano kwestę na rzecz wsparca remontu i rozbudowy naszego ośrodka rekolekcyjnego w Uherach Mineralnych. Samą zabawę z „kotylionami” przygotowali i rzecz całą wyjaśnili nam Halinka i Marian Indykowie, zaś plany rozwoju ośrodka przedstawił ks. Dominik.

Jako uczestnicy tegoż zdarzenia również ze swojej strony możemy powiedzieć, że impreza była – powiedzieć udana – to nic nie powiedzieć. To była rewelacja. Po pierwsze bawiliśmy się absolutnie wszyscy. Naturalnie na miarę sił i możliwości. Nie było jednak par, które nagminnie okupowałyby stoliki. Pokazaliśmy, że można się doskonale bawić bez alkoholu, i to bawić do przysłowiowego „upadłego”. Przede wszystkim daliśmy świadectwo temu, że modlitwa nie przeszkadza zabawie, a zabawa modlitwie. Ilość radości i uśmiechu na twarzach zebranych osób wielokrotnie przebiła średnią krajową i bez mała dorównywała tej ze Światowych Dni Młodzieży. Nie można nie docenić wpływu tego wydarzenia na budowanie jakości naszych relacji małżeńskich. Nie ukrywajmy większość czasu w ciągu roku spędzamy przy pracy i obowiązkach. Ta chwila radości jest czymś zwyczajnie potrzebnym naszym małżeństwom, naszej wierze nawet. Ci szarmanccy mężczyźni, te promienne uśmiechy kobiet. A to wszystko na Chwałę Pana i nasze dobro. Cóż zatem dodać, bo ujmować ma nie z czego.

 

galeria zdjęć z balu

 

Spotkanie odpowiedzialnych na Górze Św. Anny. Nowy moderator Domowego Kościoła

W dniach 18-20 stycznia 2019 r. na Górze Świętej Anny odbyło się spotkanie odpowiedzialnych Domowego Kościoła. W spotkaniu uczestniczył również delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchu Światło-Życie ks. bp Krzysztof Włodarczyk oraz moderator generalny Ruchu Światło-Życie ks. Marek Sędek. Do sanktuarium św. Anny przyjechały pary diecezjalne z prawie wszystkich polskich diecezji, a także z Litwy, Austrii i Niemiec, członkowie kręgu centralnego oraz pary łącznikowe z zagranicą. Zgodnie ze słowami ks. bpa Pawła Stobrawy, który przewodniczył Eucharystii w piątek, przyjechaliśmy na Górę Świętej Anny, aby od babci Jezusa uczyć się życia rodzinnego. W czasie całego pobytu te słowa w nas rezonowały, nie dawały spokoju, a na dodatek dobrze wpasowały się w całą tematykę spotkania, czyli katechumenat rodzinny.

Na spotkaniu nie zabrakło również księży moderatorów, którzy pomimo wielu obowiązków duszpasterskich znaleźli czas, by być razem z małżonkami i pomagać im w realizacji ich posługi. W szczególny sposób nasza uwaga skoncentrowała się na jednym z nich, na ks. Tomaszu Opalińskim, który po czterech latach zakończył kadencję moderatora krajowego Domowego Kościoła, a zwiększona liczba innych obowiązków nie pozwoliła mu na przedłużenie posługi. W związku z tym nowym moderatorem krajowym Domowego Kościoła na kolejne 2 lata został ks. Krzysztof Łapiński, dotychczasowy moderator diecezjalny DK z archidiecezji białostockiej, z Domowym Kościołem związany od 2001 roku.

fot. ks. Krzysztof Łapiński nowy moderator krajowy Domowego Kościoła

Spotkania par odpowiedzialnych zwykle wiążą się z podjęciem konkretnego tematu, będącego próbą odpowiedzi na rozpoznane znaki czasu. Podobnie było na Górze Świętej Anny, a w czasie konferencji i spotkań w grupach pochylaliśmy się nad katechumenatem rodzinnym. Jednym z naszych zadań jest tworzenie w naszych rodzinach środowiska życia wiary dla naszych dzieci, a przecież jest to zadanie napotykające na różnorodne trudności. Szukaliśmy zatem sposobów, jak pomóc rodzinom w tym zadaniu, chociaż właściwie sporo inspiracji można znaleźć w tekstach ks. Franciszka Blachnickiego sprzed 40 lat – okazało się, że to, co on nazywał zadaniem na obecny czas nic nie straciło ze swojej aktualności.

Bardzo dobrym podsumowaniem dnia okazał się pogodny wieczór. Mogliśmy trochę rozruszać ciało, ale również i ducha. Wysłuchaliśmy relacji ze spotkania par odpowiedzialnych za kręgi anglojęzyczne w Stanach Zjednoczonych, uczyliśmy się gwary śląskiej i poznawaliśmy lokalne pieśni, byliśmy świadkami, że warto dotrzymywać dawnych zobowiązań, chociażby wydawały się niemożliwe do wypełnienia, ale najbardziej przeżyliśmy czas podziękowań dla ks. Tomasza za posługę moderatora krajowego DK. Oglądając zdjęcia ilustrujące cztery lata posługi i słuchając stosownego komentarza mogliśmy sobie uświadomić, ile czasu i troski wiązało się z tym zadaniem. Dziękujemy!

Wyjeżdżając, a właściwie zjeżdżając z Góry Świętej Anny pomyśleliśmy sobie, że na takie spotkania i do takich miejsc chce się wracać. Naprawdę można się było uczyć życia rodzinnego – od św. Anny, ale też od uczestników spotkania. Bogu niech będą dzięki!

Dorota i Jacek Skowrońscy

Święto patronalne moderatorów Ruchu Światło-Życie.

Akcja PANAMA. Wspieramy młodych z diecezji.

Młodzież naszej diecezji, która wybiera się już niebawem na Światowe Dni Młodzieży w Panamie, poprzez moderatora diecezjalnego Ruchu Światło-Życie, dobrze znanego nam ks. Krzysztofa Kwiatkowskiego, zwraca się do członków Domowego Kościoła o wsparcie finansowe. Jeżeli ktoś ma wolę, zasoby, możliwości i odrobinę chęci – można pomóc. To daleka i kosztowna wyprawa. Dla niektórych z tych młodych jest to być może wydarzenie życia.

UWAGA. To szybka akcja. Pieniążki zbierane są maksymalnie do 08 stycznia 2018 (wylot 14 stycznia). Chodzi o to, żeby można je było jeszcze w optymalny sposób spożytkować. Szczegóły i konto na zamieszczonym poniżej plakacie. Liczy się każdy grosz. Pamiętajmy, Bóg szczodrze wynagradza hojnego dawcę. Młodzi zaś nie zapomną o nas w modlitwie.

Za każdy, nawet najdrobniejszy datek nasza młodzież i jej moderator są niezmiernie wdzięczni.

Bóg zapłać.

Diecezjalne spotkanie opłatkowe w Trześni.

 

Pierwsza niedziela po uroczystości Bożego Narodzenia jest tradycyjnie obchodzona w Kościele jako Święto Świętej Rodziny. Cały czas trwamy w oktawie Bożonarodzeniowej, czasu spędzanego świątecznie i rodzinnie. Na tę niedzielę, wyznaczono diecezjalne spotkanie opłatkowe wspólnot blisko związanych z rodziną. Odbyło się ono w parafialnym kościele pw. (uwaga) Świętej Rodziny w Trześni. To nieprzypadkowe zestawienie rodzinnych akcentów miało na celu podkreślić, że rodzina jest i pozostanie w centrum zainteresowania Kościoła jako całości, a wspólnoty diecezjalnej w szczególności.

Opłatek z łacińskiego „oblatum” (dar ofiarny) to  bardzo cienki biały płatek chlebowy, przaśny (czyli niekwaszony i niesolony), wypiekany z białej mąki i wody bez dodatku drożdży. Opłatek wigilijny jest symbolem pojednania i przebaczenia, znakiem przyjaźni i miłości. Dzielenie się nim na początku wieczerzy wigilijnej wyraża chęć bycia razem. Ma swoją symbolikę w wymiarze nie tylko duchowym: sama materia opłatka: „chleb”, podkreśla również doczesny charakter życzeń. W podtekście tego życzenia jest nawiązanie do modlitwy Ojcze Nasz: oby nam go nie zabrakło (chleba naszego powszedniego…). Symbolika chleba ma jeszcze inny wymiar: należy być jak chleb dobrym i jak chleb podzielnym. Tradycja łamania się opłatkiem swoje korzenie ma w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Nie miała początkowo związku z Bożym Narodzeniem, była symbolem komunii duchowej członków wspólnoty.

Nasze spotkanie rozpoczęliśmy od mszy świętej. Przewodniczył jej ks. bp Krzysztof Nitkiewicz, a koncelebrowali wraz z nim księża moderatorzy i goście z dekanatu gorzyckiego. Warto zauważyć, że dla lokalnej wspólnoty jest to dzień parafialnego odpustu. Podczas homilii ks. biskup odniósł się do ewangelicznej perykopy o odnalezieniu Jezusa w świątyni w kontekście prawidłowego rozumienia roli rodziny zwłaszcza w świecie współczesnym, jako miejsca wzrastania, miłości, opieki, troski wszystkich jej członków. Rodzina to miejsce przygotowania młodego człowieka do życia, ale nie do byle jakiego życia. Chodzi o wpojenie poprzez przykład dawany przez starszych, o nauczenie postępowania wedle zasad. Jak szczególnie podkreślił biskup Nitkiewicz, chodzi zwłaszcza o zasadę miłości i zaufania. One wychowują nie tyle do kariery, co do pełni człowieczeństwa. Człowiek – jak wnioskujemy – może się w życiu zagubić, ale bez miłości i zaufania już (tak jak Jezus) się nie odnajdzie. 

Po wyznaniu wiary nastąpił najbardziej miły, mocno emocjonalny akcent dzisiejszego spotkania. Obecne w świątyni małżeństwa miały możliwość odnowienia przyrzeczeń małżeńskich. Warto wracać do wyznawania sobie miłości również w taki sposób, należałoby powiedzieć  – liturgiczny, choć bardziej tu chodzi miejsce i szczególny rodzaj obecności Jezusa. 

Na zakończenie Mszy św. biskup ordynariusz nadał tytuł „Protektor Vitae” małżeństwu Jadwidze i Stanisławowi Zynwalom ze Stalowej Woli za długoletni wkład w propagowanie poszanowania człowieka, jako wielkiego daru Boga. 

Po mszy, w miejscowej szkole, miała miejsce dalsza część spotkania. Tę oficjalną poprowadził ks. Tomasz Cuber, a obejmowała ona prezentację książki napisanej przez ks. prał. Czesława Murawskiego o ćwierćwieczu działalności Katolickiego Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Sandomierskiej. Jej autor w krótkim wystąpieniu powiedział między innymi: „moim zamierzeniem było ukazanie wspólnego działania katolików z naszej diecezji na rzecz rodziny, propagowania jej praw oraz obrony przed zagrożeniami. Po drugie, minione lata działania stowarzyszenia są wspaniałym świadectwem, jak wiele można zdziałać wspólnie, w grupie, w stowarzyszeniu.”

Domowy Kościół miał przygotowane swoje miejsce na sali gimnastycznej – chociażby z tego względu, że podczas tego spotkania był najliczniej reprezentowaną wspólnotą, a jeżeli dodamy, że frekwencja na tym wydarzeniu szczególnie dopisała, to gdzie indziej byłoby nam zwyczajnie zbyt ciasno. Rozpoczęliśmy od „agapy” – poczęstunku przy kawie i herbacie. Oj było w czym wybierać. Drogie panie spisały się przepysznie, za co jesteśmy wdzięczni wszyscy. Gdy nasyciliśmy ciała, przyszła pora na ducha. Po modlitwie i odczytaniu fragmentu ewangelii na powrót zrobiło się gwarnie i przyjemnie. Składaliśmy sobie życzenia wśród których, do tych najoryginalniejszych należało życzenie sobie: „świętości w codzienności”. To chyba dobra intuicja, bo gdy świętość będzie codziennością, ta będzie zwyczajnie dobra. Świętość rodziny z Nazaretu również zawierała się w jej codzienności, wypełniała ją. Świętość to normalność, problemy zaczynają się tam gdzie jej nie ma, tam gdzie się do niej do dąży i o nią nie walczy.

Czas mijał błyskawicznie – wiadomo gdy jest miło to on się nie dłuży. To spotkanie, zakończone błogosławieństwem, jeszcze raz pokazuje, poprzez uśmiechy na wszystkich twarzach, niejednokrotnie ukradkiem wycieranie (i nie tylko przez panie) łzy wzruszenia, że warto się spotykać, warto rozmawiać, warto być razem. 

Na koniec przekazujemy wam wyrazy wdzięczności od ks. moderatora Dominika Żelazko i pary diecezjalnej Beaty i Andrzeja Wereskich przede wszystkim za obecność każdego i każdej z was, za pomoc w przygotowaniu i zorganizowaniu tego spotkania, za poświęcony czas i wspólną modlitwę. 

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

Galeria zdjęć zamieszczona na diecezjalnej stronie „Gościa Niedzielnego”

Boże Narodzenie 2018

ZAPROSZENIE NA BAL KARNAWAŁOWY

Co prawda przed nami jeszcze święta Bożego Narodzenia, a po nich Nowy Rok, ale już teraz warto pomyśleć o karnawale – tradycyjnym czasie radości i zabawy. Może nigdzie nie wybierzemy się na Sylwestra spędzając go w „domowych pieleszach” – zatem rysuje się alternatywna perspektywa zabawy. Jest to również dobra okazja do spędzenia ze współmałżonkiem kilku beztroskich chwil. Nie mamy ich w ciągu roku zbyt wiele. Taniec, radość, bliskość, to ważny wymiar małżeńskiej rzeczywistości.

A oto szczegóły:

– data: 26 stycznia 2019
– miejsce: Restauracja „Sezam” Stalowa Wola (przy drodze wylotowej na Tarnobrzeg)
– godzina: 17:00 do + … (pewnie coś po północy, w granicach 01:00 maksymalnie)
– koszt: 85 zł/os (zatem para 170)
– menu: przystawki, napoje, ciepłe danie, ciastko
– zabawę prowadzi: „TRIO z RIO”
– zapisy: Dariusz Powęzka, tel: 604 546 914
– wpłaty prosimy kierować na konto: 38 9430 0006 0027 3651 3000 0001 (tytułem: bal bezalkoholowy + ilość osób + imiona i nazwiska tych osób)
– można zapraszać i propagować ideę wśród znajomych nie będących członkami DK, z tym jednym zastrzeżeniem, że impreza jest w 100% bez alkoholu (żeby ktoś się nie rozczarował, czy czasami czegoś nie przyniósł).

Zmarł Stanisław Wiącek.

(fot.echodnia.eu)

 

W czwartek, 13 grudnia 2018 r. zmarł Stanisław Wiącek, nasz nieodżałowany przyjaciel w Domowym Kościele. Osoby z Rejonu tarnobrzeskiego zapewne doskonale i od wielu lat go znały, ale była to postać znana znacznie szerzej niż lokalny Tarnobrzeg. Człowiek wiary i jednocześnie społecznik. Był wieloletnim radnym Tarnobrzega, zastępcą prezydenta Jana Dziubińskiego, działaczem społecznym, współinicjatorem budowy Szkoły Podstawowej Numer 9 oraz przebudowy placu Bartosza Głowackiego. Był także prezesem Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Sandomierskiej. Od lat prowadził działalność charytatywną na rzecz DPS w Mokrzyszowie. 

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w poniedziałek 17 grudnia 2018 w kościele o.o. Dominikanów w Tarnobrzegu. Na godzinę 13:00 przewidziany jest różaniec w intencji zmarłego, po nim Msza Święta w intencji duszy zmarłego.

Cała wspólnota diecezjalna Domowego Kościoła łączy się z rodziną w bólu po stracie tak kochanej osoby. Trwamy na modlitwie. Jesteśmy wdzięczni Stasiowi za to, że był, tyle wniósł swoją osobą do Ruchu. Wszechmocny Bóg postanowił zabrać go do Siebie. Dziękujemy Mu za osobę Stanisława, za jego życie i dzieło.

 

Boże okaż mu miłosierdzie Swoje, i daj mu Swoje Zbawienie. Amen.

 

Wyrazy współczucia w imieniu całej wspólnoty składają:

Para diecezjalna: Beata i Andrzej Werescy

oraz moderator diecezjalny DK ksiądz Dominik Żelazko.

 

 

Adwentowe Rejonowe Dni Wspólnoty 2018

 Wedle pewnych teorii wspólnota jest swoistym typem społeczności, której podstawą trwania są przede wszystkim więzi. To mogą być więzi emocjonalne lub doktrynalne, choć zazwyczaj z czasem one się łączą. Wspólnotę cechują i wyróżniają takie wartości jak:

  • trwałość – nie jest to coś jednorazowego,
  • duchowość – i tu co najciekawsze jako wykładnię pojęcia duchowość podaje się: coś co przekracza sferę interesowności,
  • ekskluzywność – no proszę, co oznacza, że przynależność do wspólnoty nie jest samoistna, potrzeba przynajmniej deklaracji oraz jest warunkowana kodeksem (mamy zasady Domowego Kościoła),
  • tradycja – innymi słowy rozciągłość w czasie obejmująca: pamięć o zmarłych, troskę o żywych, jak i nienarodzonych, dążenie do przetrwania. Intensywność troski o wychowanie (formację) w duchu tradycji jest wyrazem żywotności wspólnoty.

Najciekawsze jest w tym rozwinięciu rozumienia wspólnoty to, że żywcem (niemalże) jest to przepisane ze świeckiej wikipedii. Dalej idąc tym tokiem myślenia, jako coś absolutnie naturalnego należy postrzegać fakt, że członkowie wspólnoty gromadzą się  co jakiś czas, wspólnie spotykają. Bez tego jej jedność, trwałość, duchowość, ekskluzywność i tradycja wpierw by się osłabiły, by w konsekwencji zniknąć wraz z nią. Więź, o której nie pisałem, jest klejem, zaprawą, spoiną która wszystkie te cechy łączy w jeden organizm – wspólnotę. Nie ma więzi bez spotkania. Nie ma relacji bez drugiej osoby. Nie ma wzrostu tam gdzie nie ma wymiany.

Dlaczego w ogóle o tym piszemy. Otóż można zadać pytanie, każdy ma prawo do pewnej wątpliwości, może chcieć zrozumieć – po co się spotykamy? Otóż właśnie po to, żeby mieć pewność, że należę do wspólnoty, bo w ten sposób o nią dbamy, wspieramy ją. Owszem podejmujemy trud, poświęcamy czas, oddajemy umiejętności – jednak nie po coś (choć też), a dla kogoś, bo wspólnota to ktoś, to my, to osoba/y z którymi się spotkaliśmy, zamienili choćby kilka słów.

Na 09 grudnia został wyznaczony termin adwentowego dnia wspólnoty, dzień po obchodach święta patronalnego Ruchu czyli uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Dziękujemy wszystkim, którzy choćby w czasie „godziny łaski” w modlitwie pamiętali o Ruchu, którzy uczestniczyli w organizowanych (bądź indywidualnie) mszach świętych, którzy odnawiali Akt Zawierzenia.

 

REJON I i II STALOWA WOLA

 

Tradycyjnie te rejony świętują dzień wspólnoty razem. Tym razem gospodarzami był Rejon II, a miejscem spotkania parafia Matki Bożej Różańcowej w Stalowej Woli. Rozpoczęliśmy od mszy św. z godziny 10:30 z ludem. Eucharystię koncelebrowali m. in. moderatorzy: diecezjalny Domowego Kościoła ks. Dominik Żelazko oraz rejonu II Stalowa Wola ks. Maciej Charabin i to właśnie on wygłosił, po zakończeniu celebry konferencję, będącą jednym z kluczowych elementów całego wydarzenia.

Na wygłoszonej przez księdza Macieja konferencji należy się skupić nieco bardziej, z tego prostego względu, że była (co wszyscy zgodnie podkreślali) ożywcza i niezwykle ciekawa, a temat trudny bo, obejmujący kolejne aspekty „świętości w codzienności”. Tym razem ksiądz Maciej skupił się na „radości” i „poczuciu humoru”. Już na samym wstępie rozważań dokonane zostało zdecydowane rozróżnienie pomiędzy „radością”, a „poczuciem humoru”. Oba pojęcia wydawać by się mogło leżą blisko siebie, ale nie są tożsame. Można bowiem umieć się głęboko radować kompletnie nie mając poczucia humoru i na odwrót być skrajnie smutnym i uchodzić za osobę obdarzoną niezwykłym poczuciem humoru. Poczucie humoru nieodmiennie powiązane jest z sytuacją, cechą, działaniem lub wydarzeniem. Jest swoistą, zabawną karykaturą, wyolbrzymieniem, przesadą … która na ogół winna podkreślać w zabawny sposób, że coś jest złe lub dobre. To na co musimy uważać posługując się humorem, by kogoś nie urazić nawet niechcący. Humor nie może obrażać, wyszydzać, dyskryminować, poniżać. Humor pomaga rozładować napiętą sytuację, wprowadzić w pogodny nastrój osobę czy grupę, dać odetchnąć (na trudnym wykładzie). Jest pożyteczny, lecz nie stanowi wartości sam w sobie.

Wartością nad którą warto się pochylić i dobrze zrozumieć jest natomiast radość. Ksiądz Michał dokonał podziału na radość ludzką (zwyczajną, emocjonalną) i radość duchową (łaskę, dar Boży). Radość generalnie jest przeciwnością smutku, ale nie każda radość jest wartością duchową. Radość ludzka oparta jest na emocji, na miłym poczuciu szczęścia, które szybko mija. Nie jest to zła radość, gorsza, niewarta przeżywania. Takie rozumienie też jest błędem. Jest inna, ale równie potrzeba. Jakby to wyglądało gdybyśmy nie cieszyli się z narodzenia dziecka, dawanych czy otrzymywanych prezentów, ze spotkania z osobą, za którą tęskniliśmy. Tę radość możemy (musimy) odczuwać, okazywać ją, dawać ją innym. To nasze ludzkie, naturalne jej rozumienie i świadczenie jest istotnym warunkiem kroczenia ku świętości w codzienności. Radość chrześcijańska, to poczucie głębi, może być odczuwana nawet w momencie gdy w wyniku wydarzeń czujemy się źle, jesteśmy smutni, załamani. Można swobodnie rzec, że to radość „innego wymiaru”. Można pokusić się o stwierdzenie, że żeby ją zrozumieć, należy poprawnie rozumieć radość „zwykłą” tyle, że poszerzoną wymiar Boży, odniesioną do Niego. Jak podkreślił ksiądz Maciej, chyba najlepszym dowodem na istnienie owego głębszego wymiaru „radości” jest 11 wers z 15 rozdziału ewangelii w/g św. Jana: „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.” A to o czym mówił Jezus, bo ów wers jest zdaniem kończącym perykopę, to trwanie w jedności z Nim, a przez niego z Ojcem. W tym trwaniu Jezus upatruje źródła „radości duchowej” (przypomnijmy sobie ten fragment J 15, 1-11). Dalej ksiądz Charabin pokazał – wychodząc głębiej w rozumienie tego ewangelicznego tekstu – zależność polegającą na tym, że jedynie miłość (jedność z Jezusem) prowadzi do poczucia wewnętrznej radości, która daje pokój. Czyli miłość (a miłość to również szczęście) to droga ku radości dającej pokój.

Na koniec ks. Maciej poprosił o przemyślenie tego jak wygląda nasza radość, jak ją rozumiemy, przeżywamy, czy jesteśmy zdolni do dawania jej innym. Czy ją czujemy w sobie?  Brak miłości, powoduje brak zdolności głębszego przeżywania radości i w konsekwencji niepokój czy wręcz lęk. Warto też przypomnieć w tym miejscu (i jak to się pięknie wszystko ze sobą łączy) zależność, o której mówione było podczas ostatnich rekolekcji w Agnieszką i Jakubem Kołodziejami w Sandomierzu, że miłość usuwa lęk -lęk usuwa miłość. Wniosek jaki się z tych dwóch spotkań nasuwa, że im bliżej Miłości jesteśmy – tym mniej w nas lęku, większa zdolność do wybaczenia, co daje większą możliwość odczuwania „radości” dającej pokój. 

Po jakże budującej konferencji ks. Macieja Charabina, za którą jeszcze raz chcielibyśmy serdecznie podziękować, a także za czas poświęcony na jej przygotowanie – mieliśmy Agapę, podczas której serwowano posiłek na ciepło przygotowany tradycyjnie przez Beatę i Andrzeja Wereskich, którzy je przywieźli, pobyli z nami tyle ile mogli i pojechali na identyczne spotkanie do Staszowa (pełniąc obowiązki pary diecezjalnej chcieli i obiecali być również tam). Po posiłku rozeszliśmy się do pracy w grupach zakończonej krótkimi relacjami z jej wyników.

Na koniec wystąpiły dzieci, które rozruszały starszych – co zresztą sami poniżej zobaczycie. Efekt ów został osiągnięty w wyniku wzorcowej pracy osób posługujących w diakonii wychowawczej, która zajęła się dziećmi od początku do samego końca.

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

 

REJON TARNOBRZEG

Dzień wcześniej bo 08 grudnia 2018 swój Rejonowy Dzień Wspólnoty świętował Rejon Sandomierz. Dzień Szczególny, bowiem – jak to już było zauważone wcześniej – na ten dzień wypadała Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – święto patronalne Ruchu. Nic zatem piękniejszego nie mogło się zbiec w jednym terminie niż wydarzenie podkreślające jedność wspólnoty zanurzone w Maryję i jej zawierzone.

Rejon sandomierski świętował wspólnie z młodzieżą, co jest przykładem godnym naśladowania i propagowania (lub może powrotu tam gdzie to możliwe do tej pięknej tradycji). W samym sercu diecezji, a konkretnie w Diecezjalnym Centrum Kultury, Edukacji i Formacji Chrześcijańskiej Quo Vadis świętowało w sumie około 65 osób, a mszę świętą odprawił wraz z o. Piotrem Czerwonką i konferencję wygłosił moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie ksiądz Krzysztof Kwiatkowski. 

Był to czas modlitwy, spotkania, pracy (w grupach) i radości Agape, za który jej uczestnicy powierzając całą naszą wspólnotę, jej radości, bolączki, problemy i nadzieje, za pośrednictwem Niepokalanej Jezusowi serdecznie dziękują.

 

GALERIA

 

 

REJON STASZÓW

 

Rejonowy Dzień Wspólnoty Domowego Kościoła – rejon Staszów

W niedzielne popołudnie 9 grudnia Kościół pw. św. Barbary w Staszowie wypełnił się rodzinami z okazji Rejonowego Dnia Wspólnoty Domowego Kościoła.

W trakcie spotkania, w myśl założeń takiego świętowania, jest integracja różnych środowisk  i wspólne gromadzenie się na modlitewnym przeżywaniu i podsumowaniu działań formacyjnych. Całe wydarzenie opierało się o wcześniej przesłany program opracowany przez parę rejonową Jasia i Bernadkę Ungeheuer.

W programie RDW znalazły się wszystkie elementy, tj. zawiązanie wspólnoty, Konferencja z tematem formacyjnym WZRASTANIE – DZIEŁO BOGA I CZŁOWIEKA”, czas na osobistą modlitwę, eucharystia, spotkanie w grupach, świadectwa i agapa.

W spotkaniu udział wzięła para Diecezjalna – Beata i Andrzej, bardzo życzliwie przyjęta przez członków naszego Rejonu. 100 % frekwencja rodzin z Rejonu podkreśliła zaangażowanie i odpowiedzialność w działaniach formacyjnych.

Klimat i element podsumowania płynący z rozmów w trakcie agapy podkreślił znaczenie nawiązywania relacji pomiędzy poszczególnymi członkami w trakcie takich spotkań oraz wymianę doświadczeń pracy formacyjnej.

Ważnym elementem było dawanie świadectw wiary wobec lokalnej społeczności parafialnej oraz czynne uczestniczenie w niedzielnej eucharystii.

Mamy nadzieję, że to modlitewne spotkanie przyniesie namacalne owoce i doda sił do pracy nad wzmocnieniem wiary, dawaniu świadectwa trwania przy Chrystusie i dla Chrystusa.

Nieśmy dobrą nowinę o Jezusie, którą dał nam Pan, abyśmy krocząc z Nim osiągnęli zbawienie.

„Bóg stworzył nas bez nas, ale nie może zbawić nas bez nas”.

Pamiętajmy o tym i przypominajmy w naszych lokalnych parafialnych środowiskach dając swoim codziennym postępowaniem świadectwo wiary.

Andrzej Kruzel