MATERIAŁ

XXVII DIECEZJALNA PIELGRZYMKA KWC DO SANTKUARIUM ŚW. JÓZEFA W NISKU

„Pęta każdego nałogu z Bożą pomocą można rozerwać,

by zakwitły w naszym życiu piękne kwiaty wolności.

Wspólna modlitwa o trzeźwość i wolność od wszelkich nałogów

dla naszych braci i sióstr MA MOC.”

 

Takie motto przyświecało tegorocznej XXVII już Diecezjalnej Pielgrzymce Krucjaty Wyzwolenia Człowieka do Sanktuarium św. Józefa w Nisku. To coroczne spotkanie jak zwykle mające miejsce na początku maja tym razem odbyło się z większym niż dotychczas rozmachem i w nieco zmienionej formule. To nie było już kameralne spotkanie osób oddanych tej diakonii wraz  z sympatykami, a spore zgromadzenie. Przygotowania ruszyły już w lutym tak, by informacja o planowanej pielgrzymce mogła dotrzeć do każdej parafii w diecezji.

Około stu pielgrzymów dotarło do nas z takich miejscowości jak Stalowa Wola, Pilchów, Nisko, Jarocin, Ostrowiec Świętokrzyski, Janów Lubelski, Koniemłoty, Dębica, Staszów, Baćkowice, Chmielów, Łagów, Raniżów, Chwałowice, Mielec, Kleczanów, Dąbrówka. Towarzyszyli nam duchowo i fizycznie ks. Dominik Żelazko, ks. Adam Lechwar, ks. Paweł Cygan, ks. Robert Capała, ks. Daniel Sajdek i gość specjalny ks. Jerzy Krawczyk moderator Unii Kapłanów Chrystusa Sługi, który wygłosił konferencję i homilię podczas mszy.

Uradowawszy się sobą i poznawszy bliżej po zawiązaniu wspólnoty, której honorowo dokonała nasza para diecezjalna Beata i Roman Kubasińscy zapalając świecę na tle ikony wzorowanej na krzyżu z San Damiano, przeszliśmy zgodnie z programem do świątyni wysłuchać konferencji. Warto w tym miejscu wtrącić dwa zdania na temat samej ikony, która towarzyszyła nam w trakcie całej pielgrzymki. Otóż przywiózł ją ze sobą ks. Jerzy Krawczyk zaś sam wizerunek Jezusa powstał w 2001 roku we wspólnocie w Karlsbergu. Według tradycji właśnie przed tym krucyfiksem, w małym zrujnowanym kościele San Damiano, Franciszek usłyszał wezwanie Chrystusa: „Franciszku, odbuduj mój Kościół”. Początkowo zrozumiał je dosłownie, jako naprawę budynku, ale później stało się ono symbolem duchowej odnowy całego Kościoła. W dużym skrócie można powiedzieć, że krzyż z San Damiano jest znakiem cierpienia przemienionego w nadzieję. To krzyż, który nie zatrzymuje się na śmierci, ale mówi o życiu, odnowie, miłości i misji. Dlatego tak dobrze pasuje do wspólnot parafialnych, pielgrzymek i modlitwy: jest prosty w formie, ale bardzo głęboki w treści. Doskonale też ów symbol wpasował się w treść przesłania z konferencji, którą wygłosił ks. Jerzy.

Zaś na niej ks. Jerzy Krawczyk odwołując się do myśli ks. Franciszka Blachnickiego, do założeń i celów jakie stawia przed sobą i przed jej uczestnikami Krucjata Wyzwolenia Człowieka postarał się postawić diagnozę sytuacji w jakiej się znajdujemy. Ten swoisty rachunek sumienia w kontekście potrzeb naturalnie musimy przeprowadzić indywidualnie, nie mniej trzeba zauważyć, że przestrzeń tragedii uzależnienia powiększa się i to w zatrważającym tempie. Ks. Krawczyk przypomniał, że o ile nie każdy uczestnik Krucjaty ma być członkiem Ruchu Światło-Życie, to już każdy członek Ruchu winien być uczestnikiem Krucjaty. Takie było pragnienie Ks. Blachnickiego. Taką widział potrzebę. Tak więc o ile trzeźwość może być (i zapewne jest) przejawem odpowiedzialności za wolność człowieka, to w konsekwencji jest przede wszystkim przejawem odpowiedzialności za jego zbawienie. Krucjata wyrasta z idei osadzonej w konkretnej rzeczywistości, na którą zbyt łatwo przymykamy oko. Natomiast istotą Krucjaty – jak za Blachnickim przypomina ks. Krawczyk – u jej rdzenia jest odwaga wynikająca z wezwania „Nie lękajcie się”. Wolność jest w nas, wewnątrz człowieka, tak więc i największe źródło zniewolenia tam się właśnie gnieździ – w nas samych –  i jest nim strach. Musi tu zrodzić się pytanie o to czego my się właściwie boimy schowani za konformistycznymi wymówkami. Krucjata – mówił ks. Jerzy – nie jest, nigdy nie była i nie będzie działać w nastawieni czy logice bycia „anty”. Ona jest skierowana ku człowiekowi, bo Chrystus jest skierowany ku człowiekowi. Jedynie „anty” w krucjacie jest skierowane przeciwko lękowi.

Kontynuując konferencję ks. Jerzy Krawczyk przypomniał, że rzeczywistością krucjaty jest stwierdzenie mówiące, o tym, że dążymy do trzeźwości wszystkich poprzez abstynencję niektórych. Dopiero gdy sami jesteśmy wyzwoleni z lęku, możemy pomagać wyzwalać się z niego innym. Wyzwoleni z lęku są ludźmi odważnymi, bo rzeczywiście wymaga odwagi wobec współczesnego świata mówienie ludziom o ich zniewoleniach. Tylko w taki sposób zdobywa się kolejne przestrzenie wolności. Wyrywa z obłędu nałogu poszczególne osoby. Istnieją obszary do działania, w których absolutnie każdy może być przykładem, do realizowania zadań w ich obrębie każdy jest kompetentny. Tu ks. Jerzy przypomniał o obszarach na jakie wskazywał ks. Wojciech Danielski. Mówił on o kulturze czasu, zwłaszcza czasu wolnego, kulturze ładu (zwykłego porządku), kulturze odniesień podstawowych (czyli relacji do drugiego człowieka w swoim zachowaniu, języku, stroju, wyglądzie), kulturze życia domowego (świętowanie rodzinne), kulturze spotkania (towarzyskiego przede wszystkim), kulturze komunikacji, kulturze artystycznej. Z tych elementów bowiem składa się większość naszej codzienności. Powie ktoś, że to radykalne – ale i świat radykalnie w każdej z tych przestrzeni niszczy człowieka zniewalając go w imię rzekomej wolności.

Podsumowując ks. Jerzy Krawczyk stwierdził, że Krucjata potrzebuje aktywnych świadków normalnego życia. Radosnych, entuzjastycznych i konsekwentnych. Wytrwałych, niezłomnych i delikatnych. Wspólnota nie istnieje dla wspólnoty ona musi docierać tam gdzie jest potrzebna. Wspólnym mianownikiem dla każdego działania musi być nadzieja, którą chcemy zanieść sobą innym. Odwagą gasimy lęk, miłością karmimy życie. Każdy człowiek jeżeli ucieka gdzieś (w alkohol) czyni to z lęku, wraca z obawą (niepewnością), ale trwa już z mocą.

Ks. Jerzy również w wygłoszonej homilii podczas Mszy Świętej wieńczącej całą pielgrzymkę nawiązał do wyzwalającej mocy zaufania, z którego wypływa źródło naszej odwagi. Wskazał na postać patrona miejsca św. Józefa, który też w najważniejszym momencie swojego życia usłyszał wezwanie „nie lękaj się”. Żeby na nie odpowiedzieć trzeba zaufać. Po przekroczeniu progu zaufania pojawia się następny – nadzieja. Nadzieja pokładana w Bogu zawieść nie może. Z tej pewności rodzi się odwaga. Ileż odwagi w tamtej sytuacji musiał po ludzku mieć Józef. Człowiek, którego słowa nie przeczytamy na kartach Ewangelii jest wzorem człowieka prawego. Jest wzorem nie poprzez to, co powiedział, ale poprzez to co zrobił. Nie wszyscy mamy dar kwiecistej wymowy czy tytuły naukowe przed nazwiskami. Każdy z nas ma jednak w sobie człowieczeństwo, któremu nie można zaprzeczyć. To z jego głębi, tej w której Bóg umiejscowił w nas swoje podobieństwo, wypływa moc miłości, która jest czynem, która jest mną.

Kolejnym punktem programu pielgrzymki była Droga Krzyżowa. Pomimo tego, że była długa nikomu się nie dłużyła. To właśnie w jej trakcie uczestnicy dzielili się z nami swoimi świadectwami. Tu twarzą w twarz stanęliśmy z historią ludzi, którym się udało. Tu czerpaliśmy ze źródła nadziei jaką jest historia człowieka wyzwolonego. Tu Bóg każdemu z nas postawił kropkę na końcu zdania – „dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych”. Kropkę w kształcie konkretnego człowieka, realnej historii. Przeciwko faktom, nie ma argumentów. To była lekcja, której się nie zapomina, wiedza która jest esencją mądrości.

Na koniec, a aura była tego dnia sprzyjająca, nastał czas na radosne przebywanie, rozmowy, wymianę kontaktów, odświeżenie znajomości – czyli agapa. Taka nasza swojska. Jedliśmy to co przynieśliśmy ze sobą. Po raz kolejny konkurs wygrali Beata i Andrzej Werescy, którzy mało tego, że przynieśli najwięcej, to jeszcze to, co przynieśli było i smaczne, i (uwaga) gorące. Bardzo wam wszyscy dziękujemy za otwarte serce i pracę włożoną w przygotowanie tego posiłku.

Organizatorzy wydarzenia czyli Diecezjalna Diakona Wyzwolenia pragną w tym miejscu bardzo serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom pielgrzymki za udział. Każdy z was obecnych był ważny i potrzebny. Niekiedy musieliście pokonać znaczną odległość, ponieść w związku z tym jakiś koszt – tym bardziej to cenne i wspaniałe z waszej strony. Wszystkim, którzy zdecydowali się opowiedzieć nam swoje historię i dać tym samym przekonanie o Bożej wszechmocy jaka się poprzez was objawiła składamy serdeczne Bóg zapłać. Dziękujemy za obecność i posługę wszystkim obecnym i już wymienionym kapłanom. Dziękujemy parze diecezjalnej Beacie o Romanowi Kubasińskim za obecność i pomoc w organizacji pielgrzymki. Dziękujemy proboszczowi miejsca księdzu Kazimierzowi Harze, który od lat udostępnia obiekty parafialne i samo Sanktuarium naszym pielgrzymom. Dziękujemy wszystkim, którzy w jakikolwiek choćby najmniejszy sposób wsparli organizację pielgrzymki.

Zapraszamy w przyszłym roku!

Tags: No tags

Comments are closed.